Fot. pixabay
Kraków przyciąga nowych mieszkańców
Czy ostatnie lata były dla Krakowa okresem sukcesu, czy niewykorzystaną szansą? Zdaniem prof. Janusza Majcherka jednym z najważniejszych wskaźników pozwalających ocenić kondycję miasta jest saldo migracji – to, czy ludzie chcą się do niego przeprowadzać i wiązać z nim swoją przyszłość.
– Jest jeden syntetyczny wskaźnik, który moim zdaniem spycha na margines wszystkie inne: jak wielu ludzi przeprowadza się do tego miasta i chce w nim zamieszkać – mówił na antenie Radia Kraków.
Jak wskazywał, podczas gdy w większości polskich miast mieszkańców ubywa, do Krakowa co roku sprowadza się średnio około pięciu tysięcy osób. Są to przede wszystkim młodzi ludzie przyjeżdżający na studia i do pracy. Zdaniem Majcherka przemawia za tym zarówno pozycja Krakowa jako ośrodka akademickiego, jak i chłonny rynek pracy.
Prof. Majcherek nie zgadza się też w pełni z tezą, że władze centralne nie mają pomysłu na Kraków. Jako przykład wskazuje metro, którego budowa ma być wspierana finansowo przez państwo. Jednocześnie podkreśla, że decyzje dotyczące codziennego funkcjonowania miasta powinny pozostawać przede wszystkim w rękach samorządu.
– To jest właśnie istota samorządności, że to władze Krakowa mają decydować o tym, co jest pożądane i korzystne dla rozwoju tego miasta – zaznaczał. Jego zdaniem decentralizacja w Polsce powinna iść jeszcze dalej, a samorządy powinny mieć większe kompetencje i większy udział w dochodach podatkowych.
Czyste powietrze największym sukcesem. Metro pozostaje wyzwaniem
Prof. Majcherek jako największy sukces Krakowa w ostatnich latach wskazał poprawę jakości powietrza.
– Największy sukces to poprawa jakości powietrza, wyłączenie pieców, wyłączenie możliwości opalania paliwami kopalnymi i drewnem w Krakowie. Zdecydowana, radykalna poprawa jakości powietrza w mieście – mówił.
Za niezrealizowaną ambicję uważa natomiast metro. Przypomniał, że Krakowianie już wiele lat temu opowiedzieli się w referendum za jego budową, tymczasem inwestycji nadal nie udało się rozpocząć.
Drugim problemem, na który zwraca uwagę, jest strefa czystego transportu.
– Strefa czystego transportu w Krakowie musi być. Musimy walczyć o to, żeby powietrze w Krakowie było jak najlepsze – przekonywał.
Według niego metro i działania służące dalszej poprawie jakości powietrza powinny znaleźć się wśród głównych wyzwań dla kolejnych władz miasta.
Rozmówca Radia Kraków odniósł się także do ocen mieszkańców. Przywołał wyniki Barometru Krakowskiego, według których zdecydowana większość Krakowian deklaruje zadowolenie z życia w mieście. Jednocześnie przyznał, że zaskoczyła go skala udziału mieszkańców w referendum dotyczącym odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego.
Zdaniem Majcherka Miszalskiemu mogło zaszkodzić postrzeganie go jako kontynuatora Jacka Majchrowskiego. Jak mówił, po pięciu kadencjach poprzedniego prezydenta część mieszkańców mogła być już zmęczona wypracowanym przez niego sposobem zarządzania miastem, nawet jeśli jednocześnie pozytywnie oceniała kierunek rozwoju Krakowa.
„Kraków nie potrzebuje rewolucji”
W perspektywie najbliższych lat prof. Majcherek opowiada się za kontynuacją dotychczasowego kierunku. Jego zdaniem miasto dysponuje dużym potencjałem, którym należy zarządzać bez gwałtownych zmian.
– Kraków nie potrzebuje żadnej rewolucji, żadnej gruntownej zmiany. Ma taki potencjał, że należy tylko umiejętnie, z pewną ostrożnością, bez gwałtownych ruchów tym potencjałem zarządzać – podkreślał.
W jego ocenie Kraków przeżywa obecnie jeden z najlepszych okresów w swojej historii, zwłaszcza jeśli porównać jego sytuację z innymi polskimi miastami.
Także po nadchodzących wyborach Majcherek nie oczekuje radykalnej zmiany. Jak mówił, nie miałby nic przeciwko temu, gdyby pozostała część kadencji była okresem stabilizacji. Obawiałby się natomiast decyzji gwałtownie zmieniających dotychczasowe priorytety miasta.
Jako argument ponownie przywołuje zainteresowanie Krakowem ze strony nowych mieszkańców. – Kilka tysięcy ludzi rok w rok tu się sprowadza, bo chce mieszkać w tym mieście. Chce się tutaj uczyć, chce tutaj pracować, chce żyć w Krakowie – podsumował.