Zgodnie z wcześniejszą deklaracją byłego prezydenta Aleksandra Miszalskiego wpływy ze Strefy Czystego Transportu mają być swego rodzaju rekompensatą za ograniczenia dotykające mieszkańców gmin sąsiadujących z Krakowem. Obowiązujące przepisy nie pozwalają jednak na proste przekazanie tych pieniędzy innym samorządom.
Jednym z rozważanych rozwiązań jest więc przeznaczenie równowartości wpływów na inwestycje realizowane wspólnie z gminami ościennymi.
– Jest pomysł, żeby równowartość tych pieniędzy inwestować na przykład w parkingi Park and Ride we współpracy z gminami ościennymi. Warto się nad tym zastanowić, bo rzeczywiście moglibyśmy wtedy znacznie ograniczyć liczbę samochodów wjeżdżających do Krakowa – mówi Stanisław Kracik.
Wśród możliwych sposobów wykorzystania pieniędzy wymienia również zakup nowych autobusów lub tramwajów. Jak zaznacza, decyzje w tej sprawie powinny już należeć do nowego prezydenta Krakowa.
Metropolia Krakowska czeka na inicjatywę miasta
O plany dotyczące wpływów ze Strefy Czystego Transportu Radio Kraków zapytało także Stowarzyszenie Metropolia Krakowska. Z odpowiedzi organizacji wynika, że rozmowy na ten temat trwały od początku roku, ale po referendum i odwołaniu Aleksandra Miszalskiego zostały zawieszone.
– Te rozmowy toczyły się do momentu referendum, równolegle z konsultacjami dotyczącymi zmian w SCT. Po referendum kwestia zmian w SCT, ale także zagospodarowania środków ze strefy, nie była już podnoszona przez władze Krakowa. Wójtowie i burmistrzowie czekają więc na inicjatywę ze strony miasta – wyjaśnia Daniel Wrzoszczyk ze Stowarzyszenia Metropolia Krakowska.
Stowarzyszenie deklaruje, że czeka na oficjalną inicjatywę władz Krakowa w sprawie dalszych rozmów o wykorzystaniu pieniędzy.
Ostateczna decyzja dotycząca około 20 mln zł pochodzących z opłat za wjazd do Strefy Czystego Transportu ma należeć do nowego prezydenta Krakowa. Pierwsza tura przedterminowych wyborów odbędzie się 27 września.