Monika Piątkowska tuż po ogłoszeniu sondażowych wyników podkreślała, że dla jej sztabu kampania jeszcze się nie kończy.
– Dzisiaj się cieszymy, a od jutra ruszamy do ciężkiej roboty – mówiła.
Kandydatka zapowiedziała, że najbliższe dwa tygodnie chce przeznaczyć przede wszystkim na rozmowy z mieszkańcami Krakowa. Wcześniej, tuż po publikacji exit poll, mówiła, że jej sztab będzie dalej walczył o „dobry, spokojny, transparentny i uczciwy Kraków”.
Piątkowska zaznaczyła jednocześnie, że spodziewa się trudnej kampanii przed drugą turą, także ze względu na – jak mówiła – hejt, który towarzyszył dotychczasowej rywalizacji.
– Jesteśmy na to przygotowani. Naprawdę, ja jestem na to przygotowana i mój sztab jest na to przygotowany – zapewniała.
Jak mówiła, druga tura będzie jej zdaniem wyborem między różnymi wizjami zarządzania Krakowem. Piątkowska opowiadała się za miastem „bezpiecznym, stabilnym i przewidywalnym”, które zmienia się – jak określiła – spokojnie i transparentnie. Jednocześnie przestrzegała przed „chaosem” oraz masowymi zwolnieniami, które – według niej – mogą być konsekwencją propozycji jej kontrkandydata. Są to oceny formułowane przez Piątkowską w kampanii; Łukasz Gibała deklarował wcześniej m.in. przegląd zatrudnienia w magistracie.
Gibała pierwszy, Piątkowska druga
Według sondażu exit poll IPSOS dla Telewizji Polskiej, TVN i Polsatu pierwszą turę wygrał Łukasz Gibała z wynikiem 36,6 proc. Monika Piątkowska uzyskała 24,4 proc. Trzeci wynik osiągnął Michał Drewnicki – 19,6 proc.
Dalej znaleźli się Aleksandra Owca – 8,7 proc., Daria Gosek-Popiołek – 6,1 proc., Michał Klimek – 4,2 proc. i Sławomir Pietrzyk – 0,4 proc. Według badania frekwencja wyniosła 41,9 proc.
Jeśli sondażowe wyniki potwierdzą się w oficjalnym liczeniu, Gibała i Piątkowska spotkają się w drugiej turze 11 października.
Przedterminowe wybory są konsekwencją majowego referendum, w którym z urzędu został odwołany prezydent Krakowa Aleksander Miszalski. Do czasu wyboru jego następcy miastem zarządza Stanisław Kracik.