W finale męskiej rywalizacji Pasiut, który w tym sezonie wywalczył tytuł wicemistrza świata, dwukrotnie dotknął bramek i z czterema punktami karnymi zajął dziesiątą lokatę.
Kiedy awansuje się do finału, apetyt rośnie i chce się walczyć o najwyższe miejsca. Po dobrym występie w Oklahomie zaliczyłem lekki spadek formy w Paryżu, dlatego cieszę się, że po raz czwarty w tym sezonie znalazłem się w czołowej dziesiątce i znów mogłem rywalizować z najlepszymi. Dzisiaj zabrakło lepszego wyniku. Na ostatnim trawersie straciłem kontrolę, dotknąłem bramki, a chwilę później popełniłem kolejny błąd
– mówił Pasiut.
Choć tor w La Seu d’Urgell jest wymagający, polski wicemistrz świata, wspierany przez sponsora głównego polskiego kajakarstwa PGE Polską Grupę Energetyczną, lubi na nim startować.
Lubię ten tor i startuję tutaj od kilku lat, ale wcześniej nigdy nie awansowałem do finału. To był mój cel, więc mam powody do zadowolenia. W półfinale również popełniłem poważny błąd, ale walczyłem do końca i pokazałem, że nie wszystko jest wtedy stracone. Teraz przede mną mistrzostwa Europy. Mam nadzieję, że forma także tam dopisze
– dodał.
Pozostałym Polakom, którzy awansowali do półfinału, nie udało się przebić do czołowej dwunastki, która stoczyła walkę o medale – Mateusz Polaczyk był 22., a Dariusz Popiela 27.
Piątek nie był udanym dniem dla liderki polskiej kadry, Klaudii Zwolińskiej, która zwłaszcza w konkurencji K1 jest kandydatką do medalu na wszystkich zawodach. Polka, wspierana przez partnera Polskiego Związku Kajakowego markę LOTTO, gładko przeszła przez eliminacje, ale w półfinale dotknęła jednej z bramek i przez to uplasowała się na czternastym miejscu. Miejsc w finale, podobnie jak u mężczyzn, było dwanaście. Tor w La Seu d’Urgell niezadowolona opuszczała też Dominika Brzeska, która dostała od sędziów aż dwie pięćdziesięciopunktowe kary za ominięcie bramek i została sklasyfikowana na trzydziestym miejscu. Wcześniej, w porannych eliminacjach, z rywalizacją pożegnała się Hanna Danek. Młoda reprezentantka Polski była bliska awansu do półfinału, ale ostatecznie uplasowała się na 34. miejscu.
Kolejny raz w tym sezonie mamy kajakarza w finale, a to gwarantuje miejsce w czołowej dziesiątce. Medalu dziś nie będzie, ale taki jest slalom: piękny, nieprzewidywalny i bezlitosny dla najmniejszych błędów. Klaudia to świetna zawodniczka, która wielokrotnie stawała już na podium. Tym razem się nie udało, ale przed nią jeszcze starty w kanadyjce i kajakowym crossie, a za dwa tygodnie mistrzostwa Europy w Ivrei. Nie pompujmy balonika tylko doceniajmy dobry występ i pamiętajmy, że w tej dyscyplinie nawet największym faworytom zdarzają się słabsze przejazdy
– podsumował piątkowe występy biało-czerwonych wiceprezes Polskiego Związku Kajakowego Bogusław Popiela.
Finał Pucharu Świata w La Seu d’Urgell potrwa do niedzieli. W sobotę odbędzie się rywalizacja w kanadyjkach z udziałem Hanny Danek, Klaudii Zwolińskiej, Michała Wierciocha, Szymona Nowobilskiego i Kacpra Sztuby, a kajakowy weekend w La Seu d’Urgell zakończy kajakowy cross, w którym walczyć będą Brzeska, Zwolińska, Polaczyk i Marek Kulczycki.