Chciałem na początek powtórzyć pytanie, które internauta zadał pod pana wpisem wczorajszym, w którym opublikował pan grafikę organizatorów referendum i podał informacje o referendum najróżniejsze. Nie o te informacje pytam, tylko o tę grafikę, zresztą tak samo chyba ten internauta pytał. Czy nie obowiązuje pana cisza referendalna?
- Jeszcze raz mówię. Nie złamałem żadnego przepisu. Zachęcałem...
Zachęcał pan?
- Zachęcałem, żeby się dowiedzieć, jak głosować. Aleksander Miszalski zrobił wszystko, żeby nie poinformować mieszkańców. Na mieście brakowało obwieszczeń informujących o referendum. Na mieście brakowało plakatów informujących, gdzie ludzie mają głosować. Słychać było głosy, że część lokali referendalnych miało inne wejścia niż dotychczas. Jeden z lokali został zamknięty o 15, a potem otwarty. To było w obwodzie zamkniętym. Jeden z przewodniczących komisji, który został wyrzucony, wszedł do pomieszczenia już po zamknięciu i zapieczętowaniu. Można więc powiedzieć, że ta władza robiła wszystko, żeby uchronić Aleksandra Miszalskiego. Ktoś w komentarzach pisze bzdury. Ubolewam nad tym. Mieszkańcy powinni wiedzieć, w jaki sposób mają prawo do tego, żeby głosować, a ich udział lub nie w referendum jest ich sprawą, choć nie rozumiem Koalicji Obywatelskiej, która ma ten człon „obywatelska”, że sami mówili, żeby nie iść na referendum. To tyle.
Było już takie referendum, do którego państwo też zachęcali, ale większość Polaków wolała w nim nie zagłosować. Ciągnąc ten temat, rozumiem, że za trzy miesiące opublikuje pan wielkie logo Prawa i Sprawiedliwości albo zdjęcie waszego kandydata i powie, że głosowanie od 7 do 21 i trzeba zaznaczyć X przy nazwisku kandydata?
- Nie. Proszę zachować nieco powagi. Pewnie smuta wielka jest w Radiu Kraków. O 8 miał być Aleksander Miszalski w Radiu Kraków…
Skąd pan to wie?
- Pytałem nawet pana, kto będzie gościem…
Skąd pan wie, kto miał być?
- Rozmawialiśmy w piątek. Aleksander Miszalski stchórzył. Wydał tylko oświadczenie. Jako polityk powinien przyjść, podziękować mieszkańcom. Chowa się za fatalnym oświadczeniem. Wszyscy w PO zostawili tego Olka. On sam chyba w nocy pisał to oświadczenie bez ładu i składu. Odchodzi nielubiany przez Krakowian prezydent. Swoją butą i arogancją on pokazywał, że władza wie lepiej.
Ostatnie dwa miesiące niczego innego nie robił poza przepraszaniem i wycofywaniem się ze swoich...
- No niech pan nie żartuje. Przykładem tego jest ostatnia sesja Rady Miejskiej, gdzie nie przyszedł prezydent. Ja byłem na tej sesji i chciałem zobaczyć temat dotyczący Planu Ogólnego, bo on jest bardzo ważny dla mieszkańców Krakowa. Chyba pół godziny przed rozpoczęciem sesji Aleksander Miszalski i jego zastępcy niemal ostentacyjnie opuścili budynek, a radni Koalicji Obywatelskiej nie przyszli i zerwali kworum. Jeśli tak ma wyglądać dyskusja, nawet na trudne problemy w mieście, to znaczy, że ktoś nie rozumie idei samorządności. Ktoś nie rozumie tego, że samorząd to wspólnota i samorząd to także rozmowa z mieszkańcami nawet na trudne tematy. Tego Aleksander Miszalski i jego środowisko niestety nie robili. Idziemy dalej. My, mam nadzieję, będziemy pokazywali jaki mamy pomysł na Kraków. Ale teraz najważniejsza decyzja będzie w rękach, wbrew pozorom, Donalda Tuska. Kogo Donald Tusk wskaże na tego politycznego komisarza? To też będzie nadawało ton debacie i przyszłym decyzjom politycznym. Jeśli okaże się, że komisarzem będzie jakiś partyjny nominat…
Ja jednak zadam bardzo ważne pytanie. Dlaczego pana zdaniem te 30 niespełna procent Krakowa poszło do urn? Czy może było to tak, że dali się nabrać? Przez ostatnie dwa, trzy miesiące słyszeli od państwa również, że to nie partyjne referendum obywatelskie, że nie chodzi o żadną wielką politykę. W tym momencie, jak zamknęły się drzwi lokali wyborczych, nastąpiła nawałnica prawicowych tweetów i wpisów, że to początek wielkiej fali referendów w Polsce i kolejny będzie Donald Tusk. Takie brzydkie „Tusku, będziesz następny” nawet się pojawiało na przykład u pana Czarnka. O politykę jednak chodzi?
- Jest pewien wiatr zmian, on zaczął się w Krakowie. Ten wiatr zmian także kiedyś zaczął się dokładnie w tym samym okresie, kiedy to Bronisław Komorowski przestał być prezydentem. To też było dokładnie w tym samym czasie. Na to zwrócił uwagę na X poseł Śliwka. To jest dobre porównanie. Obywatele wreszcie zobaczyli, że środowiska związane z dzisiejszą opozycją, z Prawem i Sprawiedliwością, potrafią odnosić sukcesy. Obywatele zobaczyli, że są możliwe zmiany, bo to nie Donald Tusk będzie rządził Polską, tylko to w ostateczności obywatele mają ten głos, którym decydują o odwołaniu lub nie, o przedłużeniu misji lub nie. W Krakowie widzieliśmy przykład takiej butnej i aroganckiej władzy. Co ciekawe, Aleksander Miszalski to jest jeden do jednego Donald Tusk, tylko on był w Krakowie, a Donald Tusk jest w całej Polsce. To dlatego jest ten popłoch i panika. Nawet w konkurencyjnym radiu ogólnopolskim zwrócono uwagę, że dzisiejsi politycy Koalicji Obywatelskiej nie skomentowali referendum krakowskiego. Co mają komentować? Wiedzą, że ten Miszalski, który jest uosobieniem Tuska w Krakowie, po prostu przegrał.
Czyli jednak wielka polityka. Podobno następna będzie Gdańsk i Poznań. To prawda?
- Nie wiem. Proszę zwrócić uwagę, że w Krakowie był to ruch obywatelski. Myślę, że jeśli mieszkańcy Poznania i innych miast poczują zew tego ducha, postawią żagiel i popłyną w kierunku takim, żeby odwołać swoich włodarzy… Oni w moim przekonaniu, podobnie jak w Krakowie, są aroganccy, butni. Zwracam uwagę, że w Katowicach na przykład strefa czystego transportu, czyli coś, co zaczęło się w Krakowie i co spowodowało, że ten protest społeczny osiągnął taki mechanizm kuli śnieżnej, prezydent Katowic bardzo ograniczył strefę czystego transportu do ścisłego centrum.
To jest właśnie może zła decyzja dla mieszkańców Katowic, ale nie rozmawiamy teraz o Katowicach. Rozmawiamy o Prawie i Sprawiedliwości i o tym referendum, które się zakończyło. Może jest tak, że państwo to robią z zazdrości, bo od 20 lat nie wygrali państwo wyborów w żadnym większym mieście w Polsce? Łatwiej przeszkadzać niż działać konstruktywnie?
- Z zazdrością patrzę na mieszkańców Krakowa, którzy podjęli decyzję świetną, oiczywiście także wspieraną przez nas,. Ja chciałbym podziękować wszystkim naszym członkom, sympatykom, także naszym szefom struktury w Krakowie, którzy ciężko pracowali, także szefowej struktur w Krakowie, naszym radnym. Liczba osób, która była zaangażowana w referendum w Krakowie, to było kilkaset osób, które codziennie roznosiły ulotki, które rozmawiały z mieszkańcami.
Osobiście może im pan podziękować, jako że jest pan szefem regionu. Według informacji sprzed kilkudziesięciu minut, ze względu na frekwencję, odwołany został prezydent, ale Rada Miasta zostaje. To dobra chyba informacja dla PiS, bo macie państwo teraz dużo niższe notowania niż dwa lata temu?
- A gdzie tam. W Krakowie myślę, że mielibyśmy jeszcze lepsze wyniki, dlatego że nasi radni naprawdę są mega pracowici. Przedstawiają bardzo konstruktywne rozwiązania. Mam wrażenie, że to Platforma jest w ogromnej defensywie. Nawet jeśli Rada nie została odwołana, to nic to nie zmienia. Został odwołany prezydent, który tutaj w Krakowie niemal jednoosobowo pełnił funkcję, sprawował swój urząd, nawet nie patrząc na Radę. Dzisiejsi radni Platformy Obywatelskiej w moim przekonaniu za chwilę będą szukali innego szyldu. Ja wieszczę rozpad klubu radnych Platformy Obywatelskiej w Radzie Miasta Krakowa. Zauważam także, że w ogóle będzie bardzo trudna sytuacja Platformy Obywatelskiej, bo Aleksander Miszalski, oprócz tego, że był prezydentem Miasta Krakowa, to także był baronem na Małopolskę Platformy Obywatelskiej, a tam wojna pod dywanem jest około tysiąc razy większa niż w PiS, więc zaraz te buldogi skoczą sobie do gardeł, będą obrzucali się błotem. My na to spokojnie będziemy patrzyli, bo nas interesuje przyszłość Krakowa.
Na koniec chciałbym zapytać o kandydata Prawa i Sprawiedliwości w nadchodzących wyborach. Kilka tygodni temu mówił mi pan nieoficjalnie, że są takie rozmowy z Łukaszem Gibałą, że wystawicie państwo słabego kandydata, a w zamian za to potem będziecie mieli jakiś wpływ na rządzenie. To jest aktualne?
- Nie, nie. Nic takiego nie mówiłem.
Może pan nie pamięta?
- Nie, nie, spokojnie panie redaktorze. Nic takiego nie mówiłem, wręcz odwrotnie. Decyzja o tym, kto będzie kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na urząd prezydenta zapadnie też po tym, kogo Tusk wskaże na tego komisarza politycznego w Krakowie. Jeśli okaże się, że Donald Tusk upokorzy mieszkańców Krakowa i da jakiegoś politycznego nominata, którego tu mieszkańcy już nie chcą, to myślę, że my będziemy tę strategię dostosowywali do tej decyzji. Myślę, że w ciągu dwudziestu czterech godzin, może trzydziestu sześciu powinniśmy poznać namiestnika Tuska w Krakowie, a wtedy będziemy podejmowali decyzję. Paleta kandydatów jest spora. Nie wykluczamy także oczywiście kandydata obywatelskiego. Myślę, że chcemy w Krakowie pokazać, że po pierwsze zrealizujemy nasz program. Aleksander Miszalski, to był największy zarzut mieszkańców Krakowa do Aleksandra Miszalskiego, podobnie zresztą jak do Platformy w Polsce... Było sto konkretów Platformy w Polsce, nie zostało zrealizowane, a program wyborczy Aleksandra Miszalskiego znów…
Skoro pan nie przyznaje, że rozmawiacie z Gibałą na temat słabego kandydata...
- Nie, nie rozmawiamy na pewno z Gibałą na temat...
Pytanie o dwa nazwiska, teraz jeszcze na koniec, bo czas się nam kończy. Te dwa nazwiska to Andrzej Duda i Łukasz Kmita. Ktoś z nich?
- Ja mogę tylko powiedzieć, że Łukasz Kmita nie planuje, ale jest do dyspozycji partii. Ja zawsze wychodzę z założenia, że jeśli jest potrzeba, to jestem do dyspozycji. Kraków kocham, kocham także moje rodzinne miasto, z którego pochodzę. W ogóle mam przekonanie, że w Małopolsce sejmik zdominowany przez radnych Prawa i Sprawiedliwości w przeciwieństwie do Krakowa dobrze prowadzi ten ster i cieszę się, że Łukasz Smółka, który jest świetnym marszałkiem z całym zarządem województwa, jest taką przeciwwagą dla fatalnych rządów w mieście. Pokazaliśmy, że potrafimy rządzić w Małopolsce. Pokazaliśmy, że potrafimy także dobrze zarządzać regionem. Kompleksy mogą mieć wyłącznie…
Może Łukasz Smółka?
- O, widzi pan, to jest ciekawa kandydatura. Nie wiem, czy Łukasz by się zgodził. Dziękuję jeszcze raz mieszkańcom Krakowa. Do boju.