Trener "Pasów" Bartosz Grzelak, który pracuje z zespołem od 20 kwietnia tego roku, przyznał, że oglądał tamto spotkanie.
- Najważniejsze była dyscyplina taktyczna i sposób w jaki zawodnicy walczyli. Jeśli grasz taki mecz, to musisz zrobić to na swoim najwyższym poziomie - stwierdził.
W tym roku Lech wydaje się na starcie być w znacznie lepszej formie. Dowiodły tego efektowne zwycięstwa 3:1 w Superpucharze z Górnikiem Zabrze i 4:1 z AGF Aarhus w eliminacjach Ligi Mistrzów.
- Lech to zgrany zespół, każdy na boisku wie, co ma robić. Posiada bardzo dużą jakość indywidualną, to jego największy atut. Ma też mocną kadrę, może wymienić pięciu, sześciu zawodników i zachować poziom. Nic mnie nie zaskoczyło w postawie Lecha, grają tak samo jak w poprzednim sezonie. Pokazali już dobrą formę z Górnikiem i z Aarhus, choć w tym drugim meczu przez czerwoną kartkę dla rywala warunki się zmieniły. Gdybym był trenerem Lecha, byłbym zadowolony - nie miał wątpliwości Grzelak.
Cracovia w kilka dni temu wypożyczyła z US Lecce byłego piłkarza Lecha Filipa Marchwińskiego. Nie wiadomo jednak czy dostanie on szansę pokazania się poznańskim kibicom.
- Filip zaczął treningi sześć dni temu, jest na początku fazy przygotowawczej, będzie potrzebował kilku tygodni, aby złapać formę. Widać, że ma wysoką jakość. Musimy mieć dla niego trochę cierpliwości - wyjaśnił Grzelak.
Szkoleniowiec „Pasów” przed wyjazdem do Poznania nie ma większych problemów kadrowych. Wszystko jednak wskazuje, że nie będzie mógł skorzystać z napastnik Wiktora Bogacza, który zmaga się z urazem.
- To nic poważnego. Wiktor w tym tygodniu nie mógł trenować na pełnych obrotach. Na początku nie chcę za dużo ryzykować, aby sytuacja się nie pogorszyła - wyjaśnił Grzelak.
Cracovia obiecująco prezentowała się w meczach sparingowych. W niedzielę pokonała w spotkaniu z okazji 120-lecia powstania klubu FC Sevillę 1:0.
- Najważniejsze, że pokazaliśmy odpowiednią mentalność, że umiemy grać z dobrym przeciwnikiem i wierzymy w to, co robimy. Do tego mamy odwagę grać w nasz sposób przeciwko komukolwiek. To będzie potrzebne w sobotę w Poznaniu. Wyniki w sparingach nie są najważniejsze. Ważny jest styl i to w jaki sposób rozgrywa się te mecze. Bardzo ważne było dla mnie to, że przez większość czasu gry w sparingach Cracovia wyglądała tak, jak chcę, żeby wyglądała - stwierdził Grzelak, którego pracę będzie można właściwie ocenić w tym sezonie, gdyż w końcówce poprzedniego skupił się na ratowaniu zespołu przed spadkiem.
- Wprowadziłem swoje standardy do drużyny. Pokazałem, czego oczekuje od zawodników codziennie. Najważniejsze, że oni się dostosowali. Każdego dnia trzeba trenować, żeby się rozwijać, a nie tylko przychodzić na trening. U mnie trzeba mocno pracować. Cieszę się, że do Poznania jedzie 1000-1500 kibiców Cracovii. Taki mecz z Lechem na wyjeździe to idealna okazja do tego, by pokazać, że jesteśmy odpowiednio przygotowani do sezonu. Lech jest wielkim faworytem, ale wierzymy w to co robimy - zapewnił.
Krakowski klub poinformował o podpisaniu nowego kontraktu przez Karola Knapa. Umowa będzie obowiązywać do 30 czerwca 2028 roku z opcją przedłużenia o kolejne dwa lata. 24-letni pomocnik w poprzednim sezonie zagrał tylko w 16 meczach ekstraklasy i był głównie rezerwowym, ale teraz - wiele na to wskazuje - przebił się do podstawowego składu.
- Należy do piłkarzy, którzy są w lepszej formie niż wcześniej. Gra na innej pozycji, bo na „szóstce”. Jest bardzo dobry fizycznie, pomaga obrońcom w bronieniu dostępu do bramki. Dobrze podaje i dobrze czyta grę - tak ocenił swojego podopiecznego trener Grzelak.
Obecny sezon będzie ostatnim w karierze Kamila Glika. Były reprezentant Polski podpisując nową, roczną umowę zapowiedział, że po jej wygaśnięciu zakończy profesjonalną grę w piłkę.
38-letni obrońca przez ostanie dwa lata skupiał się głównie na rehabilitacji kontuzjowanego kolana. Pogodził się też z mniej ważną rolą na boisku.
- Nie było to dla mnie łatwe, żeby stać się piłkarzem wchodzącym z ławki, potrzebnym w określonych momentach, bo przez całą karierę byłem piłkarzem ważnym, podstawowym, we wszystkich klubach. Potrzebowałem czasu, żeby sobie to poukładać. Zależało mi, żeby pograć w Cracovii. W zeszłym sezonie byłem po kontuzji i pracowałem bardzo ciężko, żeby wrócić. Czułem, że gdybym teraz skończył grać w piłkę, to miałbym pewien niedosyt. Miałem zapytania z zagranicznych klubów. Jeden dyrektor sportowy chciał mnie u siebie po zakończonym sezonie. Widział mnie jako swoją prawą rękę, ale wytłumaczyłem mu, że daję sobie jeszcze rok grania - przyznał.
Glik liczy, że doczeka się także pożegnania z reprezentacją Polski, w której rozegrał 103 mecze i przez wiele lat był filarem defensywy.
- Nie miałem sygnałów od Łukasza Wachowskiego ani od prezesa Cezarego Kuleszy w sprawie zakończenia kariery w reprezentacji. Czekam. Czas jest do czerwca. Jeszcze kilka zgrupowań zostało. Ciężko, żebym sam dzwonił do kogoś i prosił się o pożegnanie - podkreślił.
Mecz Lech Poznań-Cracovia będziemy transmitować od 20.15 na antenie Off Radia Kraków, w internetowym kanale naszej stacji na stronie radiokrakow.pl oraz aplikacji mobilnej Radia Kraków.