Świat polskich skoków narciarskich pogrążył się w smutku na wieść o śmierci Grzegorza Miętusa, który odszedł w lipcu 2026 roku. Wiadomość o stracie byłego reprezentanta kraju oraz utalentowanego szkoleniowca poruszyła środowisko narciarskie, które zapamięta go jako niezwykle zaangażowanego sportowca i trenera bezgranicznie oddanego swojej pasji.
Urodzony w Zakopanem zawodnik od najmłodszych lat dorastał w cieniu Tatr, budując swoją sportową tożsamość w klubach Start Krokiew oraz AZS Zakopane. Jego kariera zawodnicza przyniosła mu kilka znaczących momentów na arenie międzynarodowej. Do jego największych sukcesów z czasów juniorskich należy bez wątpienia brązowy medal wywalczony wraz z drużyną podczas Mistrzostw Świata Juniorów w Szczyrbskim Jeziorze w 2009 roku. Sukces ten otworzył mu drzwi do dorosłej rywalizacji, w której zadebiutował na początku 2010 roku przed własną publicznością na Wielkiej Krokwi. Już jako siedemnastolatek udowodnił swój ogromny potencjał, zdobywając pierwsze punkty do klasyfikacji Pucharu Świata na wymagających zagranicznych obiektach – zajął wówczas 22. miejsce w Klingenthal oraz 20. pozycję w Willingen.
Gdy w 2016 roku podjął decyzję o zakończeniu kariery skoczka, nie porzucił sportu, który kochał. Przeniósł swoje doświadczenie na grunt trenerski, gdzie z powodzeniem odnalazł się jako asystent trenera kadry narodowej juniorów oraz szkoleniowiec grup młodzieżowych. Jego zaangażowanie i codzienna praca na skoczni pomogły ukształtować wielu młodych adeptów tej dyscypliny.
Prywatnie Grzegorz Miętus był mężem oraz ojcem dwóch synów, a sportową pasję dzielił ze swoim starszym bratem Krzysztofem, również znanym skoczkiem narciarskim i olimpijczykiem. Odejście Grzegorza Miętusa pozostawia ogromną pustkę w sercach jego najbliższych oraz całej sportowej rodziny w Polsce.