W opublikowanym 13 października oświadczeniu ksiądz Józef Zborek ujawnił, że został ukarany za bezprawne czerpanie korzyści z ofiar mszalnych oraz zniszczenie dokumentu kościelnego. Zaprzeczył jednak, by odnosił korzyści finansowe z odprawianych mszy.
Teraz do sprawy odniosła się diecezja bielsko-żywiecka. W opublikowanym stanowisku podkreśla, że dotychczas nie ujawniała powodów odwołania proboszcza ze względu na jego prawo do prywatności. Zdaniem kurii oświadczenie duchownego przedstawia sprawę w sposób niepełny, dlatego zdecydowano się ujawnić ustalenia postępowania kanonicznego, którego rozstrzygnięcie zostało podtrzymane przez Stolicę Apostolską.
Nawet sześć mszy jednego dnia
Według diecezji w parafii w Grojcu regularnie przyjmowano więcej intencji mszalnych, niż pozwalają na to przepisy kościelne.
"Przeprowadzone postępowanie wyjaśniające wykazało, że Msze święte binowane odprawiano tam każdego dnia tygodnia, w niedzielę zaś kapłan odprawiał nawet po sześć Mszy świętych. Nie były to wyjątki, lecz reguła" – informuje kuria.
Prawo kanoniczne przewiduje, że kapłan zasadniczo odprawia jedną mszę dziennie. Odprawienie drugiej lub trzeciej jest możliwe w określonych sytuacjach, gdy wymagają tego potrzeby wiernych. Zdaniem diecezji w Grojcu nie występowały szczególne okoliczności uzasadniające tak częste odprawianie dodatkowych mszy.
Kuria przypomina, że intencje, których nie można odprawić w danej parafii, powinny zostać przekazane innym kapłanom. Proboszcz nie może również samodzielnie decydować o przeznaczeniu ofiar składanych przy okazji dodatkowych mszy.
Inaczej sprawę przedstawia ksiądz Zborek. W swoim wcześniejszym oświadczeniu przekonywał, że stypendia za dodatkowe msze przekazywał do kurii. Jak twierdził, za czerpanie korzyści uznano jednak także przeznaczanie części tych środków na prace wykonywane w parafii.
Duchowny utrzymuje, że nie osiągał osobistych korzyści finansowych. Zarzuca też postępowaniu naruszenie zasady domniemania niewinności.
Spalone księgi intencji mszalnych
Drugim zarzutem wobec księdza Zborka było zniszczenie dokumentacji parafialnej. Za ten czyn nałożono na niego karę finansową (pięć tysięcy złotych).
Diecezja ujawnia teraz szczegóły zdarzenia, do którego doszło 15 grudnia 2023 roku podczas wizytacji związanej z podejrzeniem nieprawidłowości w odprawianiu mszy.
"Ks. Józef Zborek, poproszony o okazanie księgi intencji mszalnych, oświadczył, że „ją spalił” – czytamy w stanowisku kurii.
Według diecezji chodziło o księgę z bieżącego wówczas roku, która zawierała również intencje jeszcze niezrealizowane. Duchowny miał też poinformować, że spalił także księgi z poprzednich lat. Kuria podkreśla, że dokumenty te muszą być przechowywane w archiwum parafialnym. Zapisuje się w nich przyjęte intencje, ofiary oraz informacje o odprawionych mszach. Zniszczenie dokumentu kościelnego jest w świetle prawa kanonicznego przestępstwem.
Jak informuje diecezja, Dykasteria ds. Duchowieństwa uznała wyjaśnienia księdza Zborka za niemożliwe do przyjęcia, biorąc pod uwagę jego 38-letni staż kapłański i 27 lat pracy jako proboszcz. Za okoliczność obciążającą uznano popełnienie czynu z wykorzystaniem pełnionego urzędu.
Ksiądz Zborek odwołał się od rozstrzygnięcia do Stolicy Apostolskiej.
Dykasteria ds. Duchowieństwa dekretem z 11 kwietnia 2025 roku podtrzymała decyzję, uwzględniając w postępowaniu również listy przesłane przez wiernych. Jak informuje diecezja, sprawa została następnie definitywnie zakończona przez Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej.
"Rozstrzygnięcie jest ostateczne i nie podlega dalszemu zaskarżeniu" – zaznacza kuria.
"Nikt nie przekreśla dobra, które uczynił"
W środę (14 października) wójt gminy Oświęcim Mirosław Smolarek poinformował o wieloletnim wsparciu, jakiego ksiądz Zborek udzielał miejscowej szkole. Duchowny miał przeznaczać wynagrodzenie za nauczanie religii między innymi na obiady dla potrzebujących uczniów, remonty i wyposażenie placówki.
Kuria podkreśla, że decyzja o ukaraniu duchownego nie oznacza zakwestionowania jego wcześniejszej działalności duszpasterskiej i społecznej: "Nikt tego dobra nie kwestionuje i nie przekreśla. Pozostaje on kapłanem i otrzymał propozycje dalszej posługi".