- Polskim szkołom grozi pogłębiający się kryzys kadrowy. Nauczyciele się starzeją, a młodzi ludzie coraz rzadziej wybierają ten zawód. – Polski system edukacji trzymają emeryci i emerytki – ostrzega Dariusz Martynowicz, Nauczyciel Roku 2021.
- Niskie wynagrodzenia i trudne warunki pracy odstraszają młodych nauczycieli. Zdaniem eksperta pilnie potrzebne są podwyżki, mniejsze klasy i większe wsparcie dla pedagogów, od których oczekuje się dziś także pełnienia funkcji psychologów, terapeutów i opiekunów.
- Bezpieczeństwo uczniów wymaga współpracy szkoły i rodziców. Martynowicz przestrzega przed zamienianiem szkół w twierdze. Podkreśla, że dorośli powinni więcej rozmawiać z dziećmi, interesować się ich problemami i aktywnością w internecie.
- Polska szkoła zbyt mało uwagi poświęca kompetencjom społecznym i emocjonalnym. Według Nauczyciela Roku dobre wyniki z matematyki czy przedmiotów przyrodniczych nie wystarczą. Uczniowie muszą również uczyć się współpracy, krytycznego myślenia, radzenia sobie z emocjami i rozwiązywania konfliktów.
- A
- A
- A
Nauczyciel ma być pedagogiem, psychologiem i ochroniarzem. "To nie są łatwe czasy"
Niskie pensje, starzejąca się kadra i coraz większe wymagania wobec nauczycieli. – Polski system edukacji trzymają emeryci i emerytki – alarmuje w Radiu Kraków Dariusz Martynowicz, Nauczyciel Roku 2021. Jego zdaniem bez podwyżek i poprawy warunków pracy polskim szkołom grozi pogłębiający się kryzys kadrowy.Nauczyciel za 5307 zł brutto. „Ciężko utrzymać się bez dodatkowej pracy”
Czy młody człowiek, który właśnie skończył studia, może dziś pozwolić sobie na pracę w szkole? Zdaniem Dariusza Martynowicza odpowiedź na to pytanie jest coraz trudniejsza.
W rozmowie z Radiem Kraków ekspert wskazał na wynagrodzenie początkującego nauczyciela, wynoszące – według przytoczonej przez niego kwoty – 5307 zł brutto. To właśnie pieniądze mogą być jedną z głównych przyczyn, dla których młodzi absolwenci nie wybierają pracy w oświacie.
– Ciężko utrzymać się młodemu człowiekowi zaraz po studiach, wchodząc do zawodu, bez drugiej, dodatkowej pracy.
Martynowicz podkreśla, że problem nie dotyczy wyłącznie obecnego rządu. To kwestia wieloletniego podejścia państwa do zawodu nauczyciela i społecznego przekonania, że praca w szkole powinna być przede wszystkim powołaniem.
Tymczasem, jak zaznacza, nawet najbardziej zaangażowany pedagog musi mieć możliwość godnego życia, odpoczynku i rozwoju zawodowego.
Kadra nauczycielska się starzeje. „System trzymają emeryci”
W polskich szkołach coraz trudniej o młodych nauczycieli. W trakcie rozmowy przywołano dane wskazujące, że średni wiek nauczyciela zbliża się do 47 lat, a młodzi pedagodzy stanowią niewielką część kadry.
Zdaniem Martynowicza bez poprawy warunków zatrudnienia sytuacja będzie się pogarszać.
– Prawda jest taka, że polski system edukacji trzymają emeryci i emerytki, którym powinniśmy być wdzięczni za to, że jeszcze uczą.
Szczególnie trudna sytuacja ma panować w szkolnictwie zawodowym, gdzie znalezienie odpowiednio przygotowanych nauczycieli jest coraz większym wyzwaniem.
Ekspert nie wierzy, że problem rozwiążą kampanie promujące prestiż zawodu.
– Nie rozwiąże się go kampaniami billboardowymi, że nauczyciel jest zawodem znaczącym. Po prostu trzeba dać porządną pensję.
Jak przekonuje, dopiero odpowiednie wynagrodzenia i warunki pracy mogą sprawić, że młodzi ludzie zaczną chętniej wybierać pedagogikę jako swoją zawodową przyszłość.
Nauczyciel, psycholog, terapeuta i ochroniarz w jednej osobie
Niskie zarobki to jednak tylko część problemu. Od nauczycieli oczekuje się dziś znacznie więcej niż przekazywania wiedzy.
Rosnąca liczba problemów emocjonalnych uczniów, konflikty w klasach, przemoc i oczekiwania rodziców sprawiają, że pedagodzy muszą mierzyć się z sytuacjami, do których nie zawsze są odpowiednio przygotowani.
– Często wymaga się od nauczycieli, żeby byli psychologami, psychiatrami, opiekunkami, terapeutami, a jeszcze teraz ochroniarzami.
Martynowicz zwraca uwagę, że praca nauczyciela wymaga podejmowania wielu decyzji w krótkim czasie, a każda z nich może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa i rozwoju dziecka.
Dlatego potrzebne jest nie tylko wsparcie finansowe, ale także psychologiczne i superwizyjne, pozwalające pedagogom radzić sobie z trudnymi sytuacjami.
Ekspert odniósł się również do popularnego stereotypu nauczyciela pracującego jedynie kilkanaście godzin tygodniowo i korzystającego z długich wakacji.
Jak podkreślił, czas spędzony przy tablicy to tylko część obowiązków. Dochodzą do tego przygotowanie zajęć, sprawdzanie prac, dokumentacja, kontakty z rodzicami i rozwiązywanie problemów wychowawczych.
Podwyżki i mniejsze klasy. Od tego trzeba zacząć reformę
Zapytany, jaką jedną zmianę wprowadziłby w polskiej edukacji w pierwszej kolejności, Dariusz Martynowicz nie miał wątpliwości.
– Bezdyskusyjnie podwyżki dla nauczycieli. Nie rozmawiajmy w ogóle, tylko po prostu godne pensje.
Według eksperta trudno oczekiwać skutecznego reformowania oświaty, jeśli osoby odpowiedzialne za wprowadzanie zmian nie czują się odpowiednio wynagradzane.
Jako drugi pilny postulat wskazał ograniczenie liczby uczniów w klasach.
Mniejsze zespoły pozwoliłyby nauczycielom poświęcać więcej uwagi poszczególnym dzieciom, lepiej rozpoznawać ich potrzeby i szybciej reagować na problemy.
Martynowicz przekonuje, że bez takich zmian trudno będzie zatrzymać odpływ młodych ludzi z zawodu.
„Szkoła nie może być twierdzą”. Jak zapewnić bezpieczeństwo dzieciom?
W rozmowie nie zabrakło również tematu przemocy w szkołach i niepokojących zdarzeń z udziałem nastolatków.
Martynowicz zwrócił uwagę, że współczesna szkoła odzwierciedla problemy całego społeczeństwa. Nie można więc oczekiwać, że będzie całkowicie wolna od napięć i zagrożeń obecnych poza jej murami.
Jednocześnie przestrzegł przed sprowadzaniem bezpieczeństwa wyłącznie do kontroli i zaostrzania procedur.
– Nie możemy ze szkoły zrobić twierdzy, w której będziemy przeszukiwać wszystkie plecaki dzieci.
Jego zdaniem podstawą bezpieczeństwa powinny być relacje między uczniami, nauczycielami i rodzicami.
Dzieci muszą wiedzieć, że w razie zagrożenia mogą zwrócić się do dorosłego, który potraktuje ich obawy poważnie.
Ekspert podkreśla, że odpowiedzialności za bezpieczeństwo nie można przerzucać wyłącznie na szkołę. Rodzice również powinni rozmawiać z dziećmi o ich problemach, relacjach i zachowaniu w internecie.
Dzieci wolą rozmawiać ze sztuczną inteligencją niż z dorosłymi?
Jednym z najbardziej niepokojących wątków rozmowy była rosnąca rola technologii w życiu młodych ludzi.
Martynowicz przywołał reportaż o nastolatkach i młodych dorosłych, którzy wolą zwierzać się ze swoich problemów awatarom opartym na sztucznej inteligencji niż osobom ze swojego najbliższego otoczenia.
Jego zdaniem to sygnał, że dorośli powinni uważniej przyglądać się relacjom z dziećmi.
– Przede wszystkim być przy swoich dzieciach, rozmawiać z nimi.
Nie chodzi przy tym wyłącznie o ograniczanie czasu spędzanego przed ekranem.
Ekspert zachęca rodziców, by interesowali się tym, jakie treści oglądają ich dzieci, których influencerów śledzą, w jakie gry grają i z kim kontaktują się w sieci.
Zamiast traktować internet jako odrębny, niedostępny świat młodych ludzi, dorośli powinni próbować go zrozumieć.
Martynowicz podkreśla, że młodzi ludzie potrzebują przede wszystkim uwagi, rozmowy i poczucia, że mogą liczyć na wsparcie.
Dobre wyniki z matematyki to za mało. Szkoła zaniedbuje ważne umiejętności
Polscy uczniowie wciąż osiągają stosunkowo dobre wyniki w międzynarodowych porównaniach dotyczących matematyki, czytania i nauk przyrodniczych. Dariusz Martynowicz zwraca jednak uwagę, że same rezultaty testów nie pokazują całego obrazu edukacji.
Jego zdaniem polska szkoła zbyt mało uwagi poświęca rozwijaniu kompetencji społecznych i emocjonalnych.
– W Polsce zaniedbujemy coś, co jest podstawą funkcjonowania człowieka, czyli kompetencje społeczne i emocjonalne.
Chodzi między innymi o umiejętność współpracy, prowadzenia dyskusji, argumentowania, krytycznego myślenia i odróżniania prawdziwych informacji od fałszywych.
Ekspert zwraca również uwagę na problem wytrwałości uczniów. Jak mówi, polska młodzież wypada pod tym względem słabo na tle europejskich rówieśników.
Według Martynowicza szkoła powinna nie tylko przygotowywać do egzaminów, ale również uczyć radzenia sobie z emocjami, budowania relacji i rozwiązywania konfliktów.
To kompetencje szczególnie istotne w świecie, w którym młodzi ludzie codziennie stykają się z ogromną ilością informacji, presją społeczną i nowymi technologiami.
Nauczyciel Roku wróci do szkoły? „Na pewno wrócę”
Dariusz Martynowicz, który obecnie pracuje jako niezależny ekspert edukacyjny, przyznaje, że po raz pierwszy od lat rozpoczął wrzesień bez własnych uczniów w klasie.
Nie oznacza to jednak, że definitywnie zrezygnował z zawodu.
Dziś zajmuje się między innymi wspieraniem nauczycieli w rozwijaniu kompetencji cyfrowych i pracą nad rozwiązaniami dotyczącymi edukacji.
– Na pewno wrócę.
Jak podkreśla, nadal czuje się nauczycielem, choć obecnie działa poza szkolną klasą.
Jego zdaniem polska edukacja potrzebuje zarówno ludzi, którzy codziennie pracują z uczniami, jak i tych, którzy próbują zmieniać system.
Z rozmowy wyłania się jednak zasadniczy problem: szkoła otrzymuje coraz więcej zadań, ale nie zawsze idą za tym odpowiednie pieniądze, wsparcie i warunki pracy.
A bez nauczycieli, którzy będą chcieli w niej pozostać, nawet najlepiej przygotowane reformy mogą okazać się niewystarczające.
Komentarze (1)
Najnowsze
-
17:14
Nauczyciel ma być pedagogiem, psychologiem i ochroniarzem. "To nie są łatwe czasy"
-
16:59
Kiedy „przepraszam” nie załatwia sprawy. Pomiędzy poczuciem winy a uznaniem wpływu
-
16:48
Morawiecki w Krakowie wzywa PiS i Konfederację do wspólnego marszu w obronie TK
-
16:47
Wrócił na stanowisko na jeden dzień i znów został zawieszony. Co dalej z rektorem UKEN?
-
15:47
„Nie potrzebuję pieniędzy, tylko swojej działki”. Protest przeciwko obwodnicy Zakopanego
-
15:27
Koleje Małopolskie ratują przed korkami. Czy dojazdy do Krakowa z regionu wciąż się opłacają?
-
15:16
Kuria ujawnia nowe szczegóły sprawy księdza Zborka. „Oświadczył, że spalił księgi”
-
14:59
Groźny wypadek w Jadownikach. Samochód osobowy potrącił mężczyznę
-
14:55
Groził, że zabije koleżanki w szkole. 14-latek z gminy Jabłonka zatrzymany
-
14:40
Praca kierowcy taxi w Krakowie - ile realnie można zarobić w tydzień?
-
14:16
"Sztuka dobrego życia" o emocjach, wstydzie i zdrowiu
-
14:15
"Świąteczne granie z Kubą" - zaplanowane!
-
14:02
Duże utrudnienia w centrum Tarnowa. Ulica Sikorskiego zostanie całkowicie zamknięta
-
13:39
"Marnujemy ok. 50% żywności". Co zmienia się w szkolnych stołówkach?
-
13:30
Pożar zakładów mięsnych w Rybnej w powiecie krakowskim
-
13:10
Kraków wydaje na kulturę ogromne pieniądze. „Przyjrzałbym się przede wszystkim dużym instytucjom”
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 18 - Żeromski. Szpital zbudowany dla nowego miasta
-
15:05
Najważniejsza jest diagnoza