„Kupiłam tę działkę po to, żeby ją mieć”
Niektórzy mieszkańcy obawiają się utraty części posesji, inni – całych działek. Pani Anna twierdzi, że w jej przypadku pod drogę miałaby zostać przeznaczona cała parcela o powierzchni 1370 metrów kwadratowych.
Pieniędzy nie potrzebuję. Kupiłam tę działkę po to, żeby ją mieć, a nie po to, żeby ktoś mi ją teraz zabrał. Uważam, że to jest niesprawiedliwe. Jednemu biorą, drugiemu dają, takie dalsze Janosikowe
- mówi.
Podkreśla, że rozumie potrzebę realizowania inwestycji publicznych, ale oczekuje rozmów z właścicielami i poszukiwania rozwiązań, które ograniczą ich straty.
Inni protestujący obawiają się drogi przebiegającej tuż przy domach, większego hałasu i spalin. Jeden z mieszkańców twierdzi, że planowana trasa ma znaleźć się zaledwie 70 centymetrów od jego domu.
– Jak człowiek buduje budynek, musi zachować odstęp od drogi, a tutaj jest 70 centymetrów i nikt się o nic nie pyta. To chyba nie jest w porządku – mówi.
„Tą obwodnicą przecinamy miasto”
Sprawa wróciła podczas poniedziałkowych konsultacji planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru Kościeliska, Skibówki i Krzeptówki. Część mieszkańców twierdzi, że o spotkaniu dowiedziała się dopiero po jego zakończeniu.
Podczas środowego protestu zbierano podpisy pod pismem zawierającym zastrzeżenia do raportu oddziaływania inwestycji na środowisko.
Ewa Ross-Baczyńska, współwłaścicielka działek w rejonie planowanej drogi, szacuje, że problem może dotyczyć ponad 100 osób.
Zwraca uwagę nie tylko na ryzyko utraty nieruchomości, ale także na wpływ inwestycji na krajobraz, osiedla położone na zboczach Gubałówki i sąsiedztwo zabytkowej części Zakopanego.
To jest przepiękny obszar krajobrazowy. To część miasta, a nie teren poza nim. Tą obwodnicą przecinamy miasto
- przekonuje.
Jej zdaniem poszerzenie drogi nie rozwiąże problemu korków, jeśli samochody nadal będą zatrzymywały się przy wjeździe do centrum.
Obawy mieszkańców budzi również szerokość terenu przewidzianego pod inwestycję. Radny Stanisław Karp wyjaśnia, że pas o szerokości ponad 25 metrów jest rezerwą terenu, a nie szerokością samej jezdni. Według niego ostateczne rozwiązania projektowe mają ograniczyć zajęcie prywatnych gruntów.
Parametry samej drogi będą mocno zawężone, żeby zajmowała znacznie mniej gruntów i terenów
- zapewnia.
W dyskusji o obwodnicy pojawiał się też temat trzech pasów ruchu. Obwodnica miałaby powstać wzdłuż ulicy Powstańców Śląskich i pozwolić "połączyć" centrum miasta z wylotem na Zakopiankę.
Karp popiera budowę obwodnicy, choć przyznaje, że sam musiałby oddać pod inwestycję ponad 1100 metrów kwadratowych gruntu.
Radny wystąpił do burmistrza o zorganizowanie spotkania mieszkańców z projektantem i przedstawicielami Zarządu Dróg Wojewódzkich. Chce również indywidualnych rozmów, podczas których każdy właściciel mógłby dowiedzieć się, co inwestycja oznacza dla jego nieruchomości.
Burmistrz: Bez nowych dróg Zakopane nie poradzi sobie z ruchem
Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz przyznaje, że nie rozumie protestu. Przypomina, że północna obwodnica jest planowana od dziesięcioleci, część gruntów została wcześniej wykupiona, a w ubiegłym roku mieszkańcy mogli rozmawiać z projektantem o wariantach przebiegu trasy.
Za chwilę będziemy wszystkie drogi wykreślać i zginiemy w Zakopanem, jeżeli chodzi o ruch samochodowy i komunikację miejską. Uważam, że te drogi są niezbędne. Oczywiście wszystkie prośby mieszkańców muszą zostać wysłuchane
- mówi burmistrz.
Według Filipowicza obwodnica odciążyłaby dolną część miasta, między innymi ulice Nowotarską, Kościeliską i Aleje Trzeciego Maja. Nowa droga umożliwiłaby skierowanie ruchu na Zakopiankę w stronę Krakowa.
Burmistrz uważa wybrany wariant za kompromis. Przyznaje, że nie jest idealny i będzie wymagał zajęcia prywatnych nieruchomości. Opowiada się jednak za dalszymi rozmowami z Zarządem Dróg Wojewódzkich i zabezpieczeniem pieniędzy na odszkodowania, a nie za rezygnacją z budowy.
Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie przekazał, że część gruntów pod inwestycję została już wcześniej wykupiona, a planowany przebieg trasy jest w większości zgodny z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.
Agnieszka Ćwiertniewicz-Leśniak, rzeczniczka ZDW, informuje, że złożono raport oddziaływania inwestycji na środowisko i trwają konsultacje społeczne. Przedsięwzięcie znajduje się na etapie postępowania środowiskowego. Zarząd zapowiada dalsze rozmowy z mieszkańcami.
Protestujący nie zamierzają ustąpić. Oprócz wspólnego pisma zapowiadają składanie indywidualnych uwag i skarg oraz organizowanie kolejnych protestów.