Czy zmiana uchwały przyjętej w 2018 roku w ogóle jest możliwa? Tego chce radny Łukasz Wantuch z prezydenckiego klubu Przyjazny Kraków. Podkreśla on, że - jego zdaniem - Kraków w batalii sądowej będzie na przegranej pozycji.
- Uchwalenie takiej uchwały nie jest na pewno ani przyjemne, ani dobre, ale nie mamy wyjścia. Nie mamy 150 mln zł, które z budżetu będziemy musieli za 2-3 lata zapłacić. To, że będziemy przerywać sprawy sądowe, jest stuprocentowo pewne - mówi Łukasz Wantuch. - Niestety czasami trzeba podejmować niepopularne decyzje, ale tego wymaga odpowiedzialność za nasze miasto - dodaje.
Mariusz Waszkiewicz z Towarzystwa na rzecz Ochrony Przyrody zwraca uwagę, że ustawa dopuszcza możliwość uchylenia użytku ekologicznego tylko w dwóch przypadkach.
- Pierwszy to utrata walorów przyrodniczych, a drugi to realizacja inwestycji celu publicznego, jeśli nie ma alternatywy dla jej przebiegu - mówi Mariusz Waszkiewicz.
A to oznacza, że żaden z nich nie odnosi się do terenu Zakrzówka.
- Nie jest pewne, że pozywający miasto odszkodowanie dostaną. Nie jest też pewne, w jakiej wysokości - dodaje Waszkiewicz. - W dobie kryzysu nie stać nas na utratę cennych przyrodniczo.
Z kolei Zarząd Zieleni Miejskiej zwraca uwagę, że uchwalenie użytku ekologicznego na Zakrzówku nie byłoby konieczne, gdyby przyjęty w 2014 roku plan miejscowy został właściwie przygotowany.
- Trzeba mieć świadomość, że skuteczniejszą formą ochrony jednak jest właściwe przeznaczenie terenu w planie miejscowym. To umożliwia nawet wykup takich terenów przez gminę - mówi Łukasz Pawlik, wicedyrektor ZZM-u.
Tymczasem działki objęte użytkiem ekologicznym,w planie miejscowym przeznaczone były pod zabudowę. Stąd roszczenia właścicieli gruntów.
Prezydent Jacek Majchrowski wydał dziś decyzję administracyjną, z której wynika, że miasto nie widzi podstaw do wypłaty odszkodowania deweloperowi. Sprawę ma rozstrzygnąć sąd, w którym inwestor chce wywalczyć 150 milionów złotych rekompensaty. O odszkodowania walczą też osoby prywatne, które na swoich działkach planowały inwestycje.
- Miałem projekty dwóch domów jednorodzinnych i w tym momencie projekt upadł. Stwierdziliśmy, że - skoro miasto nie chce z nami rozmawiać i nie odpowiada na wniosek o wypłatę odszkodowania - składamy wniosek do sądu. Ja złożyłem na kwotę 5 mln złotych. Duża działka, duża kwota. Tak wycenił to rzeczoznawca - mówi Jan Broniec ze stowarzyszenia właścicieli ziem na Zakrzówku. Do magistratu wpłynęły na razie cztery pozwy od ośmiu osób prywatnych na łączną kwotę 10 milionów złotych.
Radny Grzegorz Stawowy, szef Komisji Planowania Przestrzennego, podkreśla, że już w 2018 roku ostrzegał, że uchwalenie użytku doprowadzi do takiej sytuacji. Jak mówi - użytek odbije się miastu czkawką i to nie jeden raz.
- Ta pierwsza czkawka ma miejsce teraz, to wnioski do sądu o odszkodowanie w wyniku obniżenia wartości gruntu. Druga będzie wtedy, kiedy złożą wnioski o pieniądze z tytułu utraconych pożyczek z tych nieruchomości i wtedy deweloper będzie głównie dochodził pieniędzy. Trzecia wtedy, kiedy kiedyś zmieni się prawo i wejdzie ulepszony lex deweloper i ci ludzie z tych odszkodowań, które miasto im zapłaci, wybudują tam bloki - mówi Grzegorz Stawowy. Jego zdaniem pomysł radnego Łukasza Wantucha nie ma szansy na powodzenie, bo zgody na uchylenie użytku ekologicznego nie wyrazi ani Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, ani Rada Miasta Krakowa.
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Joanna Orszulak/ko/jz