Zaskakujący transfer Jordiego Sancheza
Kibice wciąż dyskutują o odejściu jednego z czołowych zawodników. Damian Urbaniec przypomniał kulisy tej transakcji, zaznaczając, że wszystko odbyło się zgodnie z literą prawa kontraktowego: "Najprościej odpowiedzieć można, że Pogoń Szczecin skorzystała z klauzuli, która była w kontrakcie Jordiego Sancheza zapisana i tym samym".
Jordi stał się zawodnikiem Pogoni. Pewne zapisy są czynione świadomie. Jordi można powiedzieć trochę zaskoczył wszystkich swoją formą, wiadomo, że bardzo ciężko przepracował okres przygotowawczy."
Puste sektory gości i finansowy cios dla klubu
Wisła Kraków nie zamierza przejść do porządku dziennego nad sytuacją z brakiem zorganizowanej grupy kibiców Jagiellonii. Mimo zgłoszenia oficjalnego zapotrzebowania, fani ostatecznie nie pojawili się przy Reymonta.
"Jagiellonia zamówiła dla swoich kibiców pulę 150 biletów. Dlatego cały sektor gości był zarezerwowany (...). Licząc na okrągło, że dwa tysiące osób mogłoby się tam zmieścić ze średnią ceną biletu 50 złotych, no to mamy idealnie okrągłą liczbę 100 tysięcy złotych, które można by było z samych biletów zaliczyć na swoje konto. My musieliśmy być przygotowani jako klub nawet na jednego fana, który by przyszedł."
Rzecznik zapowiada stanowcze kroki i walkę o interesy klubu: "Jako klub nie będziemy chcieli tego zostawić w taki sposób. Na pewno będziemy chcieli zobaczyć, na co nam pozwala prawo, prawo związkowe i prawo związane z ligą, i z pewnością będziemy szukać takich zapisów, które nam pozwolą w pewien sposób wystąpić do odpowiednich organów dyscyplinarnych."
Stadion Wisły to bezpieczne miejsce
Urbaniec wyraźnie oddzielił incydenty chuligańskie mające miejsce na ulicach od sytuacji na samym obiekcie, powołując się na rosnącą popularność trybun rodzinnych:
"Ja nie chciałbym się skupiać na tym, co się dzieje poza stadionem. Zobaczmy, jaką transformację przeszła Wisła Kraków i stadiony w Krakowie. Głównym kibicem, który jest na tych obiektach, jest kibic rodzinny, rodzina z dziećmi. U nas na stadionie sektor rodzinny wyprzedaje się jako pierwszy."
Dodatkowo zaapelował o obiektywne spojrzenie na organizację spotkań domowych: "Pokażmy też te pozytywne rzeczy. Teraz miała miejsce akcja 'Stadiony bez barier' (...). U nas na stadionie w piątkowy wieczór było 32 tysiące osób. Taka sytuacja [niebezpieczna] jest jedna, dzieje się poza stadionem. Czy mamy się tego obawiać? Myślę, że nie."
Klubowy marketing z przymrużeniem oka
Odniósł się również do głośnego wideo na profilach Wisły, które humorystycznie nawiązywało do wycieku wiadomości trenera Jagiellonii do arbitra:
"Myślę, że to było bardziej takie groteskowe przedstawienie tej sytuacji, niż rzeczywiście realne zrobienie komuś krzywdy. Działając w dobie wszechobecnych informacji, mediów społecznościowych i real-time marketingu, wykorzystaliśmy ten moment."