Część rozpowszechnianych w internecie dokumentów to grafiki stworzone przy użyciu sztucznej inteligencji. Fałszerstwa mogą zdradzać m.in. błędy językowe, nieprawidłowe pieczęcie czy niewłaściwe nazwy przepisów i instytucji. Na ekranie telefonu takie szczegóły łatwo jednak przeoczyć, zwłaszcza gdy przekaz ma wywołać strach i skłonić do szybkiego udostępnienia.
Drugim źródłem nieporozumień są prawdziwe procedury prowadzone przez Wojskowe Centra Rekrutacji. WCR nadają przydziały mobilizacyjne w ramach zwykłej ewidencji prowadzonej także w czasie pokoju. Taki przydział nie oznacza rozpoczęcia mobilizacji ani konieczności natychmiastowego stawienia się w jednostce wojskowej.
Dezinformacja wykorzystuje więc połączenie autentycznych procedur z fałszywymi dokumentami i alarmistycznymi komentarzami. Im bardziej sensacyjna treść i większy strach odbiorców, tym szybciej materiał może zdobywać zasięgi.
Jeżeli do skrzynki rzeczywiście trafi oficjalne pismo z Wojskowego Centrum Rekrutacji i pojawią się wątpliwości co do jego autentyczności, najlepiej skontaktować się bezpośrednio z właściwym WCR. Numery kontaktowe można znaleźć na oficjalnych stronach rządowych.