Jeden negatywny komentarz może zostać w głowie na długo

Druga strona internetowego hejtu to osoby, które go doświadczają. Ich reakcje mogą być bardzo różne – od wejścia w dyskusję, przez blokowanie agresywnego użytkownika, po całkowite wycofanie się z rozmowy.

Czasami brak odpowiedzi okazuje się skuteczny. Część osób prowokujących innych liczy przede wszystkim na reakcję. Jeśli jej nie dostaje, może stracić zainteresowanie dalszym atakiem. Nie ma jednak jednej metody, która sprawdzi się w każdej sytuacji. Znaczenie mają intensywność i częstotliwość hejtu, sytuacja osoby atakowanej oraz jej możliwości radzenia sobie z takim doświadczeniem.

Psycholog zwraca także uwagę na mechanizm, który sprawia, że negatywny komentarz potrafi przyciągnąć naszą uwagę znacznie silniej niż wiele pozytywnych opinii.

– Jesteśmy bardzo mocno wyczuleni na negatywne informacje. Skłaniają nas one do tego, żeby w jakiś sposób zareagować i się do nich odnieść – mówi Marcin Szafrański.

Dlatego nawet pojedynczy komentarz może wywołać silną reakcję emocjonalną, szczególnie jeśli dotyczy bezpośrednio nas samych.

Przy długotrwałym i intensywnym hejcie konsekwencje mogą być poważniejsze. Osoba atakowana może ograniczyć swoją obecność w internecie, przestać uczestniczyć w dyskusjach, które wcześniej były dla niej ważne, albo całkowicie wycofać się z publicznego wypowiadania się. Wiele zależy od jej odporności, wsparcia ze strony innych osób oraz skali ataków.

– Dla części osób liczba negatywnych komentarzy jest wystarczającym powodem, żeby z pewnego rodzaju aktywności po prostu się wyłączyć – podkreśla Marcin Szafrański.

Internetowego świata nie da się już całkowicie oddzielić od życia poza siecią. Komentarze, konflikty i relacje przenikają pomiędzy tymi dwiema przestrzeniami, dlatego również skutki hejtu nie zawsze pozostają wyłącznie na ekranie.