W styczniu 2018 r. Onet opublikował reportaż o sprawie Roberta Wójtowicza. Blisko 25 lat temu, 20 stycznia 1995 r., student Uniwersytetu Jagiellońskiego wyszedł z domu, który znajdował się w krakowskich Mistrzejowicach i już nigdy nie wrócił. Zdaniem śledczych został zamordowany. Sprawca pozostaje na wolności.
Dziennikarze przeanalizowali prawie 800 stron akt sprawy, w tym wyniki badań na wykrywaczu kłamstw. Rozmawiali ze świadkami wydarzeń. Tropy prowadzą do trójki duchownych. Po tamtej publikacji akta sprawy trafiły do Prokuratury Okręgowej w Krakowie, a ta w zeszłym roku po raz pierwszy od 1995 r., wszczęła śledztwo ws. zabójstwa Roberta Wójtowicza.
Jak informuje Onet, śledczy właśnie podjęli decyzję o przedłużeniu śledztwa. - Prokuratura Okręgowa w Krakowie wystąpiła do Prokuratury Regionalnej w Krakowie o przedłużenie śledztwa do 30 kwietnia 2020 r. - mówi Onetowi prokurator Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Kuria zabiera głos ws. Roberta Wójtowicza
Śledczy jednak sprawy komentować nie chcą. Tymczasem niespełna miesiąc temu dziennikarze Onetu wysłali pytania do krakowskiej kurii oraz biura prasowego Stolicy Apostolskiej. Przedstawiciele Kościoła do tej pory konsekwentnie milczeli w tej sprawie, choć pierwsze pytania otrzymali blisko dwa lata temu.
Tym razem przedstawiciele kurii po raz pierwszy oficjalnie zabrali głos w tej sprawie. W przesłanym do Onetu komunikacie możemy przeczytać: "wszelkie kompetencje do wyjaśnienia sprawy Roberta Wójtowicza mają organy państwa - szczególnie policja i prokuratura. Kuria Metropolitalna w Krakowie zdaje się w tym zakresie na instytucje państwowe i - jeśli taka będzie potrzeba - jest gotowa do współpracy z nimi".
W tej sprawie dziennikarze spotkali się także z kanclerzem krakowskiej kurii. Ten, w krótkiej rozmowie zapewnił, że kuria - jeśli zajdzie taka potrzeba - będzie współpracować z przedstawicielami organów ścigania.
Lech Wójtowicz: szukam prawdy, a nie sprawiedliwości
O sprawie Roberta Wójtowicza Onet rozmawiał z jego ojcem ponad miesiąc temu. - Niektórzy uważają, że zachowuję się jak opętany i nie potrafię zostawić przeszłości. Może mają rację. Moja żona i dwójka dzieci nie wytrzymały tego. Odeszli parę lat temu - mówił. - Jestem w stanie wybaczyć. Zemsta nie przywróci mi syna (...). Szukam prawdy, a nie sprawiedliwości. Mnie zależy na jednym, aby ten człowiek wskazał miejsce, gdzie ukrył ciało mojego syna - przyznał ojciec Roberta Wójtowicza.
Jestem w stanie wybaczyć. Zemsta nie przywróci mi syna. Ktoś przerwał mu ten plan. Został przez niego pogrzebany i nie było przy tym nikogo. W swoich ostatnich chwilach był sam na sam z mordercą - tak o ostatnich chwilach syna mówi ojciec.
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.