Projekt budowy nowej przeprawy to ważny element programu rewitalizacji „Zarabie 2.0”. Inwestycja ma kosztować ponad 13,5 mln zł, z czego 11,5 mln zł stanowi pozyskane przez gminę dofinansowanie z Funduszy Europejskich. Oferty w przetargu mają spływać do 31 sierpnia.
Władze Myślenic podkreślają, że nowa kładka jest miastu bezwzględnie potrzebna. Obecna wisząca konstrukcja – choć malownicza – od lat stwarza problemy eksploatacyjne.
"Co roku musimy wymieniać na niej spróchniałe deski. Nie wspomnę o trudnościach w poruszaniu się osób starszych, rodziców z wózkami czy samych rowerzystów" – tłumaczy Robert Bylica zastępca burmistrza.
Urzędnicy dodają, że brak odpowiedniej infrastruktury i drogi ewakuacyjnej uniemożliwia organizację dużych imprez masowych, między innymi „Dni Myślenic”, które z tego właśnie powodu nie mogą wrócić na Zarabie. Nowa, szersza kładka ma spełniać restrykcyjne normy bezpieczeństwa, być w pełni dostępna dla osób o ograniczonej mobilności i ma wpisywać się w istniejące ciągi komunikacyjne.
Rozbiórka starej przeprawy jest – zdaniem władz – koniecznością ekonomiczną i logistyczną. Urząd wyklucza możliwość przeniesienia lub pozostawienia starego obiektu w dotychczasowym miejscu ze względu na uwarunkowania środowiskowe, ukształtowanie terenu wokół Raby oraz generowanie dodatkowych, ogromnych kosztów z budżetu gminy.
Plan wyburzenia charakterystycznego „mostu wiszącego” wywołał jednak falę oburzenia wśród lokalnych działaczy. Do urzędu trafiły petycje w sprawie ratowania obiektu, a w przestrzeni publicznej pojawił się nawet wniosek o wpisanie kładki do rejestru zabytków.
Inicjatorka petycji i opozycyjna radna Myślenic Ewa Wincenciak-Walas zarzuca burmistrzowi, że w kampanii wyborczej przedstawiał wizję budowy drugiej kładki, a nie niszczenia istniejącej.
"Ta kładka ma już 50 lat, mieszkańcy są do niej ogromnie przywiązani, widnieje na pocztówkach z Myślenic. Inne miasta robią z takich obiektów swój atut, a u nas chce się ją po prostu zniszczyć – podkreśla radna - Burmistrz powinien w końcu zacząć słuchać mieszkańców. Jeśli do porozumienia nie dojdzie, w grę wchodzi nawet przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania włodarza".
Wiceburmistrz Robert Bylica sugeruje, że spór wokół kładki ma charakter polityczny.
Wielu Myśleniczan dostrzega mankamenty obecnego mostu i zgodnie twierdzi, że budowa nowej przeprawy jest konieczna. Dlatego pojawiają się propozycje kompromisu. Jedno z takich rozwiązań przedstawił Mateusz Suder były wiceburmistrz Myślenic. Jego zdaniem starą konstrukcję wiszącą można by przenieść w inne miejsce nad Rabą – na przykład w okolice Bystrza (przy ujęciu wody) lub poniżej Dolnego Jazu. Pozwoliłoby to zachować ważny symbol Zarabia, nadając mu nową funkcję spacerową, przy jednoczesnym wybudowaniu nowoczesnego mostu na Górnym Jazie.
Władze samorządu odpowiadają, że takie rozwiązanie również nie jest możliwe. Przeniesienie starej konstrukcji podniosłoby koszty całej inwestycji. Po drugie samo utrzymanie starej kładki jest bardzo drogie. Po trzecie most wiszący nie spełnia żadnych standardów bezpieczeństwa.
Rozstrzygnięcie przetargu planowane jest na przełom lata i jesieni. Wtedy okaże się, jak potoczą się dalsze losy inwestycji i czy protesty społeczności lokalnej zmuszą władze Myślenic do korekty planów.