Problem dotyczy między innymi właścicieli działek na Olszanicy i w Bronowicach, które znalazły się w zasięgu planu generalnego dla Balic. Aby móc budować na terenach nieobjętych planem zagospodarowania przestrzennego, do tej pory składali wnioski o decyzję o warunkach zabudowy. Przyjęcie planu generalnego w listopadzie ubiegłego roku zablokowało tę możliwość. Tyle tylko, że urzędnicy krakowskiego magistratu zorientowali się w sytuacji dopiero... w marcu. Do tej pory procedowali WuZetki. W związku z planem 65 wydanych decyzji zostało zawieszonych. Zastępca prezydenta Krakowa - Jerzy Muzyk wyjaśnia, że taka sytuacja wynikła z tego, że taki dokument był przyjmowany po raz pierwszy, a jego część pozostaje niejawna. "Miasto Kraków powinno mieć kompletną wiedzę na ten temat, tak się nie stało. Gdybyśmy jednak nie wydali tych decyzji WZ, o tyle więcej postępowań byłoby zamrożonych. Natomiast myśmy je wydali, a więc w naszej ocenie są one dalej w obrocie prawnym. Decyzje WZ, o ile nie zostaną wycofane z tego obrotu, mogą być podstawą do wystawienia pozwolenia na zabudowę" - mówił Jerzy Muzyk.
Warto wspomnieć, że od marca - kiedy miasto dowiedziało się o planie generalnym - zawieszono łącznie ponad 150 decyzji WZ. Prezydent Muzyk twierdzi, że urzędnicy muszą teraz zabrać się za uchwalanie planów miejscowych. Tyle tylko, że przy ich tworzeniu muszą teraz wziąć pod uwagę ustalenia studium zagospodarowania przestrzennego miasta Krakowa oraz właśnie plan generalny dla Kraków Airport. A to dość spore wyzwanie. Prezes Lotniska w Balicach Radosław Włoszek wyjaśnia, że zadaniem planu generalnego jest rozwój portu i uporządkowanie jego bezpośredniego sąsiedztwa.
"Plan generalny określa jasne zasady. W momencie gdy wejdzie w życie, muszą być uchwalone plany zagospodarowania przestrzennego. To jest katalizator do uporządkowania przestrzeni dla gminy, jak i dla lotniska. Podczas konsultacji wiele razy słyszeliśmy od mieszkańców, że latamy nad domami. My w ten sposób wykładamy kawę na ławę" - ocenia Radosław Włoszek.
O absurdalnej sytuacji mówi radny Grzegorz Stawowy z klubu Platformy Obywatelskiej, który jest przewodniczącym Komisji Planowania Przestrzennego w Radzie Miasta. Jak mówi - urzędnicy zawalili, ale lotnisko również nie chce współpracować, bo władze portu nie chcą ujawnić nawet informacji o tym, jaką wysokość zabudowy dopuszcza plan generalny. "Dziś mamy taką sytuację, że jeśli ktoś będzie chciał wydzielić działkę swemu dziecku, znajdującą się w obszarze planu generalnego, to tego nie zrobi. Ale najważniejsze jest to, że dlaczego udostępniono tylko mapę, bez tekstu planu. Plan generalny jest trochę jak miejscowy, najważniejsze jest w tekście. Tam np. znajdziemy informacje, jakie są dopuszczalne wysokości zabudowy. I tej informacji Kraków Airport nie chce ujawnić. W ten sposób zamrożone zostały decyzje dla 13,5% Krakowa" - twierdzi Grzegorz Stawowy.
Urzędnicy planują przygotowanie planów miejscowych i konsultację ich zapisów z Urzędem Lotnictwa Cywilnego.
(Joanna Orszulak/ko,ew)