Jak tłumaczy Aleksander Miszalski, radny PO, mieszkańcy informują m.in. o kłopotach z odpowiednim podziałem śmieci na frakcje, a także z ich składowaniem. "Skarżą się mieszkańcy domów jednorodzinnych na to, że frakcje selektywne są odbierane zbyt rzadko. Drugi problem, który zgłaszają mieszkańcy to jest to, że jak jest altanka, w której do tej pory były trzymane śmieci, to gdy mamy tam więcej koszy, one się tam nie mieszczą" - mówi.
Dlatego, jak dodaje Mariusz Kękuś radny PiS, potrzebna będzie dodatkowa akcja informacyjna, a także wydłużenie o kolejne miesiące okresu przejściowego. "Za mało było materiałów edukacyjnych. Mieszkańcy sobie z tym problemem nie radzą. Firmy, które odbierają odpady, muszą przez te kilka miesięcy po wejściu systemu ocenić jak to wygląda. Jeśli będą pomyłki, odbiór i wywóz śmieci będzie droższy" - podkreśla.
Jednocześnie, jak zapewniają przedstawiciele MPO, nowe zasady segregacji odpadów nie przyniosą w tym roku podwyżki cen za odbiór śmieci. Okres przejściowy potrwa co najmniej do czerwca, a może i dłużej - mówi Piotr Odorczuk. W tym czasie Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczani prosi o zgłoszenie wszelkich problemów oraz ewentualnego zapotrzebowania na nowe pojemniki. Pracownicy infolinii odpowiadają też na pytania dotyczące zasad segregacji.
(Jacek Bańka/ko)