"Wiadomo, że weryfikacja między innymi obejmuje sprawdzenie tego, czy miasto nie ma wobec tych terenów, na których dana inwestycja ma być realizowana, w tym przypadku park, nie ma innych planów. I tutaj nagle okazuje się, że ta działka trafia na sprzedaż. Po to, w moim przekonaniu, żeby storpedować inicjatywę mieszkańców" - mówi Krzysztonek.
Zarządzenie w sprawie sprzedaży działki wydał prezydent Jacek Majchrowski, ale na nią zgodę musi wyrazić jeszcze Rada Miasta Krakowa. Magistrat przekonuje, że sprzedaż nie jest przeszkodą dla powiększenia parku Lotników.
"Nie ma tutaj żadnej torpedy, bo przecież ta działka wielkości 30 arów nie może być czymś, co przeszkadza w skonstruowaniu czy powiększeniu parku Lotników, bo to jest obszarowo raczej niewiele" - mówi Dariusz Nowak, rzecznik prasowy urzędu miasta Krakowa.
Nowak tłumaczy, że w planie miejscowego zagospodarowania przestrzennego działka jest już przeznaczona pod zabudowę mieszkaniową.
"Jest plan zagospodarowania przestrzennego, który mówi, że ta działka jest przeznaczona pod mieszkalnictwo, czyli siłą rzeczy i tak nie mogłaby wejść w obszar terenów zielonych, ma zupełnie inne przeznaczenie. Powiedziałbym też z logicznego punktu widzenia - 30 arów w strukturze czy wielkości parku to jest raczej niewielki fragment" - wyjaśnia rzecznik.
Część radnych jest rozczarowana przeznaczeniem kolejnych terenów zielonych pod bloki. Uważają, że park i jego okolice powinny być chronione przed zabudową.