Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami składa zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez właściciela konia dorożkarskiego, który w ubiegły czwartek upadł w centrum Krakowa. U zwierzęcia stwierdzono zapalenie mięśni. Nie reagował na leki i weterynarz podjął decyzję o uśpieniu zwierzęcia.
Co zdaniem KTOZ-u miałaby zbadać prokuratura? KTOZ chce, aby służby przyjrzały się sprawie upadku konia i jego transportu do stajni. Sprawa w ubiegłym tygodniu zbulwersowała Kraków. Koń przewrócił się na ulicy w ścisłym centrum miasta. Kilka minut później byli na miejscu przedstawiciele Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Oczywistym było, że należy zabrać konia z ulicy, ale - z relacji inspektorów KTOZU - wynika, że właściciel dorożki nie chciał poczekać na weterynarza. Leżącego konia wciągnięto po rampie do ciężarówki, które zdaniem KTOZU nie były przystosowane do przewozu zwierząt. Wątpliwości inspektorów budzi też sposób załadowania chorego konia do ciężarówki. Cała akcja trwała około 30 minut, podczas gdy zwykle zajmuje to nawet 2 godziny.
Stowarzyszenie Dorożkarzy Krakowskich wyraziło smutek z powodu zaistniałej sytuacji i podkreśliło, że dorożkarz, którego zdarzenie dotyczy, nie jest zrzeszony w stowarzyszeniu.
(Teresa Gut/ko)