Związki zawodowe działające w Szpitalu Miejskim Specjalistycznym im. Gabriela Narutowicza w Krakowie domagają się odpowiedzi na pytania dotyczące planowanego połączenia placówki z 5. Wojskowym Szpitalem Klinicznym.
W piśmie skierowanym do komisarza Krakowa Stanisława Kracika związkowcy zaapelowali między innymi o pięcioletnią ochronę zatrudnienia oraz zachowanie praw związkowych. Podkreślają, że czasu na wypracowanie porozumienia jest niewiele, ponieważ fuzja ma zostać przeprowadzona jeszcze w tym miesiącu.
Chcemy zostać włączeni w prace jeszcze przed podjęciem jakichkolwiek decyzji. Zależy nam na tym, by wynegocjować dla pracowników odpowiednie gwarancje zatrudnienia
- mówi Grażyna Gaj, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu Narutowicza.
Jak przyznaje Stanisław Kracik, który spotkał się dziś ze związkowcami, postulat pięcioletniej ochrony miejsc pracy może być trudny do spełnienia. Ostateczna decyzja będzie bowiem należała do Ministerstwa Obrony Narodowej. Kracik podkreśla, że miasto i związki są po jednej stronie w negocjacjach:
Jedyne, czym dziś się martwię, to pośpiech narzucany przez wojsko. Być może będziemy musieli zwrócić się do ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza o więcej czasu. Działanie pod presją terminów nie służy ani pracownikom, ani rozmowom o przyszłości szpitala
– podkreśla Kracik.
Dyrektorka szpitala Anna Tylek przyznaje, że wśród pracowników narasta niepewność dotycząca dalszego zatrudnienia oraz funkcjonowania poszczególnych oddziałów po połączeniu placówek.
Kluczowe znaczenie ma mieć planowane na przyszły tydzień spotkanie przedstawicieli związków zawodowych z reprezentantami Ministerstwa Obrony Narodowej oraz Szpitala Wojskowego.
Pracownicy będą mogli uzyskać informacje bezpośrednio od strony prowadzącej rozmowy o połączeniu szpitali, zadać pytania i przedstawić swoje wątpliwości dotyczące planowanej fuzji
- zapewnia mówi Anna Tylek.
Co stanie się, jeśli do połączenia placówek ostatecznie nie dojdzie? Stanisław Kracik zapewnia, że choć nie przygotowano alternatywnego scenariusza, nadal obowiązuje program naprawczy szpitala Narutowicza, który ma poprawić sytuację finansową placówki.