Unijny pakt migracyjny wszedł w życie. Nowe przepisy mają usprawnić zarządzanie migracjami, wzmocnić ochronę granic i poprawić współpracę państw członkowskich w sytuacjach kryzysowych. Zdaniem prof. Jana Brzozowskiego z Instytutu Studiów Europejskich Uniwersytetu Jagiellońskiego nie jest to rozwiązanie wszystkich problemów, ale ważny krok w stronę bardziej skutecznej polityki migracyjnej.
– „To jest krok w dobrym kierunku. Oczywiście nie ma możliwości, żeby jedna umowa rozwiązała wszystkie problemy związane z zarządzaniem tak kompleksowym zjawiskiem jak migracje” – mówił w Radiu Kraków.
Pakt migracyjny i zasada solidarności
Jak podkreśla prof. Brzozowski, jednym z ważnych elementów paktu są partnerstwa z państwami pochodzenia migrantów. Dzięki nim łatwiejsze ma być zawieranie umów o readmisji, czyli odsyłaniu osób, które nie mają prawa przebywać na terenie Unii Europejskiej.
Najwięcej kontrowersji budzi jednak mechanizm solidarności między państwami członkowskimi. Profesor przypomina, że Polska sama korzystała z takiego wsparcia po wybuchu wojny w Ukrainie.
– „Polska jest beneficjentem solidarności Unii Europejskiej w zakresie zarządzania migracjami” – zaznacza.
Jak dodaje, dzięki unijnym rozwiązaniom część uchodźców z Ukrainy znalazła schronienie w innych krajach Wspólnoty.
Obecnie Polska jest wyłączona z mechanizmu relokacji ze względu na dużą liczbę obywateli Ukrainy przebywających na jej terytorium. Nie wiadomo jednak, jak długo ten wyjątek będzie obowiązywał.
Relokacja albo opłata
Pakt przewiduje możliwość wsparcia państw znajdujących się pod największą presją migracyjną. Kraje członkowskie mogą uczestniczyć w relokacji osób ubiegających się o ochronę międzynarodową lub wnieść wkład finansowy.
Prof. Brzozowski przekonuje, że dyskusja wokół tych rozwiązań jest często przesadzona.
– „Ja nie do końca rozumiem tę histerię” – mówi. Jego zdaniem ewentualne koszty należy traktować jak składkę ubezpieczeniową, która może okazać się potrzebna w przypadku przyszłych kryzysów migracyjnych.
Naukowiec zwraca uwagę, że Polska jako państwo położone na zewnętrznej granicy Unii Europejskiej sama może w przyszłości potrzebować wsparcia innych krajów.
Spór polityczny wokół migracji
Prof. Brzozowski zwracał uwagę, że mimo ostrego sporu politycznego wokół migracji, stanowiska głównych ugrupowań w wielu kwestiach są do siebie zbliżone.
– „W zasadzie nie widzę żadnej różnicy między panem Tuskiem i panem Kaczyńskim, a nawet po części panem Braunem, jeśli chodzi o pomysły na zarządzanie migracją” – mówił w Radiu Kraków.
Zdaniem naukowca zarówno rząd, jak i opozycja opowiadają się za restrykcyjnym podejściem do polityki migracyjnej. Jak ocenił, temat migracji jest często wykorzystywany w bieżącej debacie politycznej, mimo że proponowane rozwiązania nie różnią się od siebie tak znacząco, jak mogłoby się wydawać z publicznych sporów.
Migracje jako wyzwanie dla całej Europy
Profesor podkreśla również, że skuteczna polityka migracyjna wymaga współpracy na poziomie całej Unii Europejskiej. Jego zdaniem pojedyncze państwa nie są w stanie samodzielnie zarządzać zjawiskiem migracji, zwłaszcza w warunkach funkcjonowania strefy Schengen.
Odniósł się także do często powtarzanych opinii o skali zagrożenia związanego z migracją. Przywołał tu ostatnie wydarzenia w Irlandii Północnej i dyskusję wywołaną przez przestępstwo popełnione przez obywatela Somalii ubiegającego się o ochronę międzynarodową. Jego zdaniem pojedyncze, nagłaśniane przypadki nie powinny prowadzić do oceniania całych grup migrantów.
– „Ostrzegałbym przeciwko generalizowaniu na podstawie bardzo dramatycznych, niepokojących i oburzających wydarzeń” – podkreślał. Zwrócił uwagę, że tego typu incydenty są często wykorzystywane w celach politycznych, choć nie odzwierciedlają sytuacji całych społeczności migrantów.
Zdaniem prof. Brzozowskiego pakt migracyjny nie dotyczy wyłącznie ochrony granic i przeciwdziałania nielegalnej migracji. Może także pomóc Unii Europejskiej w przyciąganiu wykwalifikowanych pracowników, którzy będą wspierać rozwój gospodarki, nauki i innowacji.