Gryzonie przebywały w skrajnie złych warunkach. Część z nich była martwa.
- Dużo więcej było trupów niż żywych. Część była niepoliczalna, bo uległa już całkowitemu rozkładowi. Wszystko działo się za zamkniętymi drzwiami. Gdyby nie osoba zgłaszająca, nadal byśmy nie wiedzieli o dramacie tych zwierzaków. Częśc z nich jest w bardzo złym stanie. Prawdopodobne jest, że one także odejdą - relacjonuje Joanna Repel z Krakowskiego Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami.
Trzy świnki, zaraz po tym jak trafiły do kliniki, zmarły. 29 kolejnych jest pod opieką weterynarzy.
Policja bada sprawę pod kątem znęcania się nad zwierzętami.