To właśnie Gibała i Piątkowska zmierzą się 11 października w drugiej turze wyborów. W niedzielnym głosowaniu Łukasz Gibała zdobył 36,38 proc. głosów, a Monika Piątkowska – 29,91 proc. Różnica wyniosła 6,47 pkt proc.
Oboje od pierwszego dnia kampanii przed drugą turą zapowiadają walkę o wyborców kandydatów, którzy odpadli z wyborczego wyścigu.
Łukasz Gibała w rozmowie z Radiem Kraków dał do zrozumienia, że będzie zabiegał między innymi o poparcie wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Już w wieczór wyborczy mówił także o wyborcach Nowej Lewicy i Partii Razem.
– Znamy wielu kandydatów, którzy wygrywali w pierwszej, a przegrywali w drugiej turze. Tu może być naprawdę bardzo różnie. Przede mną ciężka praca – mówi Gibała.
Kandydat podkreśla swoją polityczną niezależność. Monika Piątkowska akcentuje z kolei dobre relacje z premierem i rządem. Przekonuje, że niezależnie od tego, kto zostanie prezydentem Krakowa, miasto nie może sobie pozwolić na brak współpracy z władzami centralnymi.
Piątkowska również zapowiada starania o głosy osób, które w pierwszej turze poparły innych kandydatów. W poniedziałek wymieniła przede wszystkim wyborców Darii Gosek-Popiołek z Nowej Lewicy oraz Aleksandry Owcy z Partii Razem. Jak argumentowała, w programach jej oraz obu kandydatek można znaleźć wspólne punkty, między innymi dotyczące polityki mieszkaniowej.
Senator zwracała uwagę na wysokie ceny mieszkań oraz ich dostępność dla mieszkańców Krakowa i osób, które chcą związać się z miastem.
Pierwszy dzień kampanii przed drugą turą połączyło także miejsce spotkań z mieszkańcami. Oboje kandydaci wybrali rondo Mogilskie. Łukasz Gibała od godz. 6.45 rozdawał tam przechodniom obwarzanki. Monika Piątkowska pojawiła się na rondzie później i rozdawała kampanijne gadżety inspirowane krakowskim obwarzankiem, jednocześnie rozmawiając z mieszkańcami.
Druga tura przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa odbędzie się w niedzielę 11 października.