- Sąd uznał, że karą dla oskarżonego i jego rodziny jest sam fakt, że pies zdechł. Zwierzę było traktowane jak członek rodziny. Sąd uznał, że ustawa o ochronie zwierząt nie rozróżnia sposobu działania sprawcy i nie precyzuje, co to znaczy "ze szczególnym okrucieństwem". Inaczej należy traktować kogoś, kto przez wiele lat krzywdzi zwierzę, działa z premedytacją, okalecza, a co innego, gdy mamy zbieg nieszczęśliwych okoliczności - wyjaśnia rzeczniczka Sądu Okręgowego w Tarnowie, Małgorzata Stanisławczyk-Karpiel.
Sąd jednocześnie uznał, że kiedy rodzina mężczyzny rozpoczęła poszukiwania psa, powinien sprawdzić auto, mimo ważnego spotkania w pracy. Dlatego uznał winę Wojciecha W., ale warunkowo umorzył postępowanie na rok próby i jednocześnie zasądził 5 tysięcy złotych nawiązki dla Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Tarnowie, które ujawniło sprawę. Prokuratura domagała się 25 tysięcy złotych.
Wyrok jest nieprawomocny. Prokuratura Rejonowa w Tarnowie zapowiedziała, że podejmie decyzje co do ewentualnego odwołania dopiero po zapoznaniu się z uzasadnieniem.
W lipcu 2025 roku oświadczenie w tej sprawie wydały Zakłady Mechaniczne:
Spółka Zakłady Mechaniczne „Tarnów” S.A. informuje, że zdarzenie, które miało miejsce na terenie naszego zakładu w dniu 2 lipca 2025 r., dotyczy prywatnego psa byłego pracownika. Przebywanie tego zwierzęcia na terenie Spółki nie było związane z działalnością Spółki. Kwestie dotyczące systemu ochrony spółki, ze względów bezpieczeństwa, nie mogą być podane do publicznej wiadomości.
W zdarzeniu, które miało miejsce 2 lipca, pracownicy Spółki niezwłocznie po otrzymaniu informacji wskazujących na to, że w zamkniętym aucie może znajdować się pies dokonali jego otwarcia. Niestety, zwierzę było już martwe. Dokładając starań do pełnego wyjaśnienia okoliczności sprawy Spółka udziela niezbędnych informacji i wyjaśnień organom prowadzącym w tej sprawie postępowanie.
Podjęte zostały również działania, które mają doprowadzić do minimalizowania ryzyka zaistnienia podobnej sytuacji w przyszłości.
Odnośnie pytania dotyczącego odpowiedzialności informujemy, że osoba, która wwiozła psa nie jest już pracownikiem Spółki.