Trwająca 3 godziny słowna przepychanka nie przyniosła żadnego rozwiązania. Radni klubu Prawa i Sprawiedliwości od początku sygnalizowali jasno, że nie zgodzą się na podwyżki do momentu wejścia w życie przepisów zaproponowanych przez Ministerstwo Klimatu.
Rodzina z dwójką czy trójką dzieci będzie płacić dużo więcej niż płaciła do tej pory. Z drugiej strony czekamy na nowelizację przepisów, które sa procedowane i które pozwolą na znaczne obniżenie kosztów związanych z odpadami. Jeśli wejdą w ciągu najbliższych tygodni, to nie ma sensu teraz podwyższać opłat. - mówi radny Prawa i Sprawiedliwości Michał Drewnicki.
Chodzi o nowe regulacje w ramach programu Czystość Plus, które zakładają zredukowanie segregacji śmieci do 3 kubłów. Z kolei radni Koalicji Obywatelskiej wskazywali, że podwyżki są konieczne, ale nie mogą być tak drastyczne jak proponuje magistrat. Jak mówi Dominik Jaśkowiec - jego klub potrzebuje czasu na zrewidowanie tych stawek.
Trzeba nad tym pracować tak, by stawki obniżyć, ale musimy pamiętać, że stawki nie mogą doprowadzic do zawalenia się całego systemu odbioru odpadów, bo nie chcemy mieć w Krakowie drugiego Neapolu.
O potrzebie ponownego przeliczenia kosztów mówił z mównicy także Grzegorz Stawowy. Zwrócił uwagę, że zaproponowane stawki dają miastu duży margines finansowy, zabezpieczający dodatkowe pieniądze. Podkreślał, że rezerwa jest potrzebna, ale nie musi być tak duża. Za to radni prezydenckiego klubu Przyjazny Kraków w ciągu kilkugodzinnej dyskusji starali się przekonać pozostałych, że podwyżka cen w kształcie zaproponowanym przez miasto musi zostać uchwalona już teraz.
W zaproponowanym systemie jest dość proste działanie matematyczne. Koszty systemu podzielone na liczbę mieszkańców daje nam opłatę miesięczną. Ta opłata w kalkulacji wychodzi ok.25 złotych na osobę - wyjaśniał przewodniczący prezydenckiego klubu Przyjazny Kraków Rafał Komarewicz. Na razie dyskusja została wyczerpana.
Radni będą głosowali dziś nad dwoma wnioskami - odesłaniem projektu uchwały do magistratu zgłoszonym przez klub Łukasza Gibały lub odrzuceniem uchwały, którego chcą radni PiS.
Tymczasem zastępca prezydenta Krakowa Andrzej Kulig wydaje się zmęczony tą licytacją. Z mównicy powiedział radnym aby podjęli jakąkolwiek decyzję dotyczącą nowych stawek za śmieci i wzięli na siebie konsekwencje tej decyzji.
Joanna Orszulak/bp