- Niestety mimo działań Krakowa, sąsiednie gminy nie podejmują analogicznych decyzji, na przykład zakazu palenia węglem. Jakieś działania są prowadzone, ale to jest tylko kropla w morzu potrzeb. Dlatego jest to chyba jedyne wyjście - mówi Jakub Łoginow.
Petycja w sprawie powiększenia Krakowa ma także zaradzić problemom, które pojawiły się w okolicach miasta od ostatniej zmiany granicy. Między innymi chodzi o niedokończoną drogę rowerową przy stopniu wodnym Kościuszko.
Pod petycją podpisało się już prawie osiemdziesiąt osób.
(Bartłomiej Grzankowski/ko)