Chodzi o internetowe wpisy radnej dotyczące organizatorów referendum o odwołanie prezydenta i rady miasta Krakowa. Jak twierdzi Zontek, były to "materiały, które żywcem były czystym pomówieniem".
Czyli na przykład, że inicjatorzy referendum łamali kobietom ręce na ulicach, dokonywali pobić, że w tle krąży łapówka od półświatka. Te rzeczy są w internecie, zyskały duży odbiór społeczny. Zobaczymy, co powie na to Sąd Okręgowy w Krakowie
- komentuje.
Proces odbędzie się w najbliższy poniedziałek w samo południe. Inicjatorzy referendum zapowiadają, że jeśli wygrają w sądzie, będą pozywać kolejnych polityków Koalicji Obywatelskiej, jeżeli publikowali podobne treści.
Anna Bałdyga nie będzie komentować sprawy na tym etapie. Jak wyjaśniła Radiu Kraków, nie widziała jeszcze dokumentów procesowych.