"Jeżeli chodzi o szkoły, to rzeczywiście tam policjanci, wspierani przez Żandarmerię Wojskową, strażników granicznych, pełnili służbę przy tych szkołach - tak, że można powiedzieć z niemal 100-procentową pewnością, że w żadnej szkole nie ma możliwości, żeby jakiegokolwiek przedmioty niebezpieczne mogły być dostarczone czy podrzucone" - powiedział.
"To działania, które miały na celu przede wszystkim wsparcie uczniów, którzy zdają matury, nauczycieli, aby czuli się oni bezpiecznie, aby nie przeżywali tego stresu związanego z nieodpowiedzialnymi działaniami ludzi, którzy rozsyłają takie informacje, żeby byli pewni, że są w bezpiecznych salach" - podkreślił rzecznik KGP.
Jak poinformował, w akcji wzięło udział ok. 11 tys. funkcjonariuszy. "Z naszej strony to duże działania, ale myślę, że maturzystom należy się ze strony policji taka pomoc" - dodał.
Podobnie jak w poniedziałek i we wtorek do szkół ponadgimnazjalnych docierają maile o podłożonych ładunkach wybuchowych, ale dyrektorzy wieczorem zaplombowali okna i wejścia do szkól, a przy każdej szkole były patrole policji - poinformował w środę PAP dyrektor CKE Marcin Smolik.
W środę o godzinie 9 rozpoczął się egzamin maturalny z języka angielskiego - najczęściej wybieranego języka obcego przez abiturientów. W tym roku zdaje go 93 proc. maturzystów. "Sytuacja wygląda podobnie jak w dniu ubiegłym. Do szkół od wczoraj docierają maile o podłożonych ładunkach wybuchowych" - powiedział w środę PAP przez rozpoczęciem egzaminu dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik.
"Wysłaliśmy do szkół informacje, w uzgodnieniu z Centralnym Biurem Śledczym Policji, z propozycja by dyrektorzy szkół zaplombowali wczoraj wieczorem okna i drzwi. Przez całą noc przy każdej szkole patrole pełniło po dwóch policjantów, więc wielu dyrektorów - nawet jeśli odebrali wiadomości (mailowe) - kiedy nie było żadnych naruszeń i policja potwierdzała, że wokół szkoły nic się nie działo, nie żądało przeszukania szkoły, bo wiadomo, że te wszystkie informacje to fejki" - powiedział dyrektor CKE.
"Byli też dyrektorzy, którzy żądali przeszukania szkół mimo tego. Te akcje są prowadzone" - dodał.
W poniedziałek, w pierwszym dniu matur, 122 szkoły zgłosiły do okręgowych komisji egzaminacyjnych, że otrzymały drogą mailową informacje o podłożeniu ładunku wybuchowego. We wtorek, w drugim dniu sesji egzaminacyjnej, takich sygnałów było 663. Wszystkie alarmy okazały się fałszywe.
(PAP/ko)