Chodzi o ogrzewanie szklarni, w których znajduje się wyjątkowo cenna kolekcja roślin tropikalnych i subtropikalnych. Została uznana przez Ukrainę jako narodowa- opowiada dyrektor lwowskiego Ogrodu Botanicznego Andrij Prokopiv:
Mamy unikatowe rośliny w całej Europie. To jest Agathis brownii, który ma ponad 100 lat. Mamy Araucaria bidwilii, mamy Phoenix canariensis.
Kiedy prądu nie ma kilkanaście godzin w ciągu dnia, szklarnie są ogrzewane w bardzo ograniczonym zakresie:
Na razie mamy słabe mrozy, a jak będzie mróz poniżej – 10, to już ratunku nie ma. Jeżeli nie ma ogrzewania przez pół doby, to rośliny giną. Nie od razu, ale za jakiś czas będzie to widać. Nie chciałbym być tym, kto to zobaczy.
Ogród ma w tej chwili także wypożyczone agregaty, ale te będzie musiał wkrótce zwrócić. Stąd zbiórka na stronie pomagam.pl - opowiada dyrektor Krakowskiego ogrodu Botanicznego Michał Węgrzyn:
Ja do niego wielokrotnie pisałem od czasu wybuchu wojny na Ukrainie. Zawsze dostawałem odpowiedź, że nic nie trzeba, jakoś sobie radzimy. Natomiast w zeszłym tygodniu ponowiłem pytanie i dostałem odpowiedź: nie mamy prądu. Byłem przerażony, bo wiem czym by to u nas groziło, gdybyśmy prądu nie mieli. Najstarsza kolekcja w ogrodzie botanicznym w przeciągu kilku godzin by przestała istnieć.
Rośliny hodowane w szklarniach są wyjątkowo wrażliwe - przyznaje dyrektor:
Jesteśmy w części poświęconej roślinności gruboszowatej, sukulentom. Teraz, kiedy na zewnątrz mamy 0 stopni, my tu mamy 23, 24 stopnie. Wystarczy kilka godzin i spadek temperatury, żeby ta kolekcja obumarła.
O tej porze roku, nie można ich przewieźć kolekcji na przechowanie do Krakowa. Również transport groziłby wychodzeniem roślin.
Uniwersytet sam nie może przekazać potrzebnej kwoty - przyznaje Joanna Zalewska-Gałosz, dziekan wydziału Biologii:
Działając w finansach publicznych mamy ograniczony budżet, więc pomyśleliśmy o tym, żeby uruchomić taką zbiórkę społeczną, żeby wesprzeć tę cenną kolekcję.
Celem zbiórki są 53 tysiące złotych. Ta kwota ma wystarczyć na zakup 3 generatorów. Jednego na Ropę, dwóch na benzynę. Paliwo Ogród Botaniczny ma zapewnione na miejscu.