|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Krakowscy "Pogromcy bazgrołów" coraz skuteczniejsi

Krakowscy "Pogromcy bazgrołów" coraz skuteczniej walczą z nielegalnym i wulgarnym graffiti. Liczą, że w ich ślady pójdą również inne miasta w Małopolsce i nie tylko. Nieformalna grupa, w skład której wchodzą działacze społeczni, pracownicy urzędów i zwykli mieszkańcy, od kilku miesięcy na własną rękę zamalowuje napisy pojawiające się na kamienicach i blokach. W ich akcje angażują się kolejne osoby, między innymi radni dzielnicy Śródmieście.

fot: Maciej Skowronek

Zdaniem Aleksandra Miszalskiego, radnego Śródmieścia, w ścisłym centrum Krakowa problem jest najbardziej widoczny. "Na prawie każdej kamienicy mamy jakieś bezsensowne napisy i wulgarne hasła. A przecież jesteśmy wizytówka całego Krakowa, bo tu jest najwięcej turystów" - podkreśla Miszalski.

Ostatnio wandale oszpecili wyremontowaną niedawno kamienicę na rogu alei Słowackiego i ulicy Lenartowicza, w której mieści się znana w całej Małopolsce poradnia dla dzieci z wadami słuchu. Na efektownej elewacji pojawił się ogromny, prawie 10-metrowy napis. "Wyglądam rano przez okno, a tu takie coś. Nikt nic nie słyszał i nikt niczego nie zauważył, mimo że "artystom" stworzenie tego malunku zajęło na pewno sporo czasu" - mówi jedna z mieszkanek sąsiedniego budynku.

 

Około 60 zatrzymanych

Z nielegalnym graffiti starają się walczyć policjanci, ale nie jest to łatwe. "Właściwie jedyna możliwość to złapać wandala na gorącym uczynku. Albo bezpośrednio po dokonaniu aktu wandalizmu. Najczęściej te osoby są autorami także innych podobnych napisów w okolicy. Nasi specjaliści porównują je i rzeczywiście bardzo często okazuje się, że tak jest' - przekonuje Katarzyna Padło z małopolskiej policji.

Od początku tego roku krakowska policja złapała około 60 pseudografficiarzy. To niewiele, biorąc pod uwagę liczbę napisów na murach. Dlatego według Waldemara Domańskiego, pomysłodawcy i założyciela grupy "Pogromców", jedyna skuteczna metoda to zmęczenie przeciwnika. "Być może zniechęcimy takiego kogoś właśnie tym, że bez przerwy będziemy jego robotę psuć. Jak on nam psuje, to my jemu. Może w końcu przekona się, że to co robi jest głupie. Może stwierdzi, że szkoda wydawać pieniądze na farbę i że może lepiej wydać to na kino albo na kawę z dziewczyną" - tłumaczy Domański.

 

Zbiórka farb w szkołach

Rada dzielnicy Śródmieście ruszyła z akcją inwentaryzacji wulgarnych napisów. "Mamy już ponad 500 zdjęć napisów, które są do usunięcia. Równocześnie zaapelowaliśmy do szkół, aby zorganizowały zbiórkę resztek farb, których później użyjemy - mówi Aleksander Miszalski.

- Każdy, kto niedawno robił remont w mieszkaniu ma zapewne w pawlaczu jakieś resztki farb. Myśli, że mu się to kiedyś przyda, ale najczęściej się nie przydaje. Można więc pójść do właściciela budynku i powiedzieć mu: mam kilka litrów farby. Na pewno się ucieszy. I potem wspólnie można wziąć wałki i pędzle i zamalować - dodaje Domański.

W akcję zbierania farb zaangażowali się też inni. Jeden z supermarketów budowlanych bezpłatnie podarował "Pogromcom" 100 litrów. To samo zrobiło dwóch miejskich radnych i... komendant straży miejskiej.

- Chcemy, aby Kraków był prekursorem walki z bazgrołami - mówi Domański - Żeby zaangażowały się w to inne miasta w Małopolsce, a nawet w Polsce. Przecież one też mają problem z nielegalnym graffiti. Będziemy skuteczni tylko wtedy, kiedy zrobimy to razem.

Być może brzmi to jak pobożne życzenia, ale dotychczasowe akcje zamalowywania napisów przyniosły efekt. "Pogromcy" usuwali bazgroły na Klinach, na Prądniku Białym i w dwóch miejscach na osiedlu Azory. Tylko w jednym przypadku wandale zniszczyli ich pracę. Nowe napisy znów zostały usunięte i na razie jest spokój.

- Za każdym razem pomagają nam zwykli mieszkańcy - przyznaje Domański - Potem sami pilnują, żeby nowe napisy się nie pojawiały. W końcu to także ich praca.

Może rzeczywiście to jest sposób...?

 

 

(Maciej Skowronek/ko)

100%
0%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 4

Anna D. Pogromczyni Bazgrołów

Poniedziałek, 13 października 2014, 09:26

@krakus

Niestety nie ma w Mieście tylu funkcjonariuszy Straży Miejskiej i Policji, aby obstawić każdy róg ulicy. Dlatego też staramy się zaangażować mieszkańców Krakowa w akcje zamalowywania bazgrołów. Pilnują sobie potem sami "uratowanego" miejsca. Takie przedsięwzięcie zdaje egzamin najlepiej. Pozdrawiam

Odpowiedz

Anna D. Pogromczyni Bazgrołów

Poniedziałek, 13 października 2014, 09:22

@Krakowiaczek Jeden

Czyli metoda "na zmęczenie wandala" jest skuteczna. Brawo!

Odpowiedz

Krakowiaczek Jeden

Wtorek, 7 października 2014, 16:05

Ja znalazłem sposób na tych pacykarzy.Kupiłem 5 l farby o identycznym odcieniu i po pojawianiu się malowideł na elewacji jak najszybciej( najczęściej wczesnym rankiem) zamalowywałem.Po wyschnięciu nie było śladu .Powtórzyło się to trzykrotnie i poddali się. Od dwu lat na sąsiednich budynkach pojawiają się a u mnie nie.

Odpowiedz

krakus

Wtorek, 7 października 2014, 13:13

Ciekawe że tym zajmuje się policja, a od czego są te nieroby ze straży miejskiej, pewnie po nocach to śpią, bo się boją wychylić nos na miasto, a potem za dnia walczą bohatersko z blokadami na kołach. Co to za problem upilnować centrum krakowa, pełno kamer obszar nie wielki, coś sobie służby mundurowe nie radzą.

Odpowiedz