Sąd uznał winę Jana T. i wymierzył mu karę łączną w wysokości 2 lat i 2 miesięcy pozbawienia wolności, orzekł także zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w administracji publicznej na okres 5 lat oraz grzywnę.

Sprawa dotyczy fikcyjnych przetargów na zamówienia publiczne i fałszowania dokumentacji, tj. wystawiania jej po terminie i zawyżania kosztów. Zdaniem prokuratury, tak było przy sprawie zabezpieczania wizyty Benedykta XVI w maju 2006 roku, kiedy fakturę wystawioną początkowo na 350 tys. zł - na polecenie Jana T. - przerobiono na ok. 800 tys. zł. Podobnie - uważała prokuratura - było w 2007 r. przy sporządzaniu dokumentacji przetargowej na prace konserwatorskie przy remoncie podziemi Rynku Głównego.

Jego ówcześni zastępcy, Iwona K. i Andrzej Z., odpowiadali za poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Prezesowi spółki, która była beneficjentem zamówień publicznych Stanisławowi J. zarzucono pomocnictwo ws. przekraczania uprawnień przez Jana T. i w poświadczeniu przez niego nieprawdy oraz samodzielne poświadczenie nieprawdy. Żadna z podejrzanych osób nie przyznała się do winy.

Sąd uznał winę oskarżonych; sprawę nieprawidłowości przy remoncie Rynku Głównego uznał za wypadek mniejszej wagi.

Iwona K. i Andrzej Z. skazani zostali na kary roku i siedmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata; sąd orzekł także zakaz zajmowania przez nich stanowisk kierowniczych w administracji na trzy lata. Przedsiębiorca Stanisław J. skazany został na dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Wyrok jest nieprawomocny.

Na początku XXI wieku Jan T. był najbardziej krytykowanym krakowskim urzędnikiem, przez media nazywanym "niezatapialnym". W jednym z pierwszych procesów w listopadzie 2009 roku został prawomocnie skazany na grzywnę w wysokości 10 tys. zł za nieumyślne doprowadzenie do zimowego paraliżu komunikacyjnego Krakowa w styczniu 2005 roku. Wyrok ten uległ jednak zatarciu.

W styczniu 2015 r. krakowska prokuratura poinformowała, że sporządziła 12. akt oskarżenia przeciwko byłemu urzędnikowi; kolejny prokuratura w Nowym Sączu. Jan T. został w nich oskarżony m.in. o korupcję, niedopełnienie obowiązków, przekroczenie uprawnień i mobbing w okresie, gdy był dyrektorem ówczesnego Zarządu Dróg i Komunikacji.

O osobie Jana T. zrobiło się znowu głośno, kiedy pod koniec lipca 2015 r. prezydent Krakowa Jacek Majchrowski mianował go na stanowisko dyrektora Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu (ZIKiT), jednej z największych jednostek budżetowych miasta.

Majchrowski informował, że Jan T. został wybrany na dyrektora ZIKiT w wyniku otwartego konkursu i powołał się na opinie prawników, że dopóki nie zapadł żaden prawomocny wyrok Jana T. należy traktować jako niewinnego.

W związku z tą nominacją Prokuratura Okręgowa w Krakowie wystąpiła do sądów, w których toczą się procesy przeciwko Janowi T., by zastosowały wobec niego środek zapobiegawczy w postaci zawieszenia w czynnościach służbowych.

Wybór Jana T. na dyrektora ZIKiT oburzył też krakowskie środowiska obywatelskie i polityczne. Zapowiadały m.in. możliwość zbierania podpisów pod wnioskiem obywatelskim dotyczącym referendum odwoławczego. Po kilku dniach Majchrowski poinformował, że podjął decyzję o rozwiązaniu umowy z Janem T. ze względu na atmosferę, która wyklucza możliwość skutecznego wykonywania przez niego obowiązków służbowych. W takiej sytuacji prokuratura wycofała wniosek o zawieszenie T. w czynnościach jako bezprzedmiotowy.

Pod koniec września 2015 r. krakowski Sąd Okręgowy w wydziale odwoławczym utrzymał w mocy wyrok skazujący Jana T. na 5 tys. zł grzywny za sfałszowanie w 2005 r. dokumentacji przetargowej na remont siedziby ZDiK-u.

Jan T. do 2008 r. był dyrektorem ówczesnego Zarządu Dróg i Komunikacji, a wcześniej Zarządu Cmentarzy Komunalnych.

 

PAP/jgk