„Wieje” (premiera: 17 kwietnia 2026, FALA label) to koncept emocjonalny, w którym motyw wiatru działa jak metafora braku stabilności, ciągłego ruchu i życia w rozproszeniu. Sam artysta mówi wprost: jego muzyka to zapis codzienności – tej poszarpanej, nie zawsze wygodnej, ale autentycznej.
Brzmieniowo mamy miks alternatywnego popu, elektroniki i indie – ale bez taniego kopiowania Zachodu. To raczej „domowy sound design” z duszą: dużo przestrzeni, pulsujące beaty, momentami intymne wokale. Co ważne – Tachasiuk to one-man-army: pisze, produkuje i kontroluje narrację od A do Z.
Narracyjnie album jest zamkniętą historią – od wejścia („Flauta”) po finał, który ma być emocjonalnym domknięciem. Pojawiają się motywy bezsilności, niedopasowania i potrzeby „złapania gruntu”, ale też drobnych rzeczy, które ratują psychikę.
Najmocniejsze strony? Szczerość. Największe ryzyko? To nie jest muzyka „do kawy w galerii handlowej”.
Lista utworów „Wieje”:
Flauta (Intro)
Morze
Psy
Lepiej
Firdygałki
Zły, najgorszy sen
Nigdy się nie starzej
Bez
Muzyka pop
To nie mój dzień
Ślady
Wieje