- A
- A
- A
Grupa miłośników historii z Małopolski odkryła bezcenną pozostałość z II wojny światowej
Na odkopanie, przetransportowanie i wstępne umycie wieży odkrywcy poświęcili cały miniony weekend. Teraz czeka ich żmudne konserwowanie znaleziska. Z Tomaszem Mierzwą z "Rawelin" rozmawiał Karol Surówka.
Jak wpadliście na trop wieży?
- Trzeba słuchać starszych osób, bo oni bardzo dużo wiedzą i mają dużo do powiedzenia. To efekt naszych poszukiwań fortyfikacji na linii B1, które prowadzimy od dawna. Szukając informacji o schronach w rejonie Sułoszowej, jeden z kolegów dowiedział się od starszego pana, że na środku jego pola zakopana jest wieża...
Wieża jest unikatowa na skalę Europy?
- Tych wież Niemcy zamontowali w 1944 roku na terenie Polski dosyć sporo. Jeszcze do lat 80. było kilka takich wież w okolicach Krakowa, natomiast w latach 80. większość tych obiektów poszła na złom. Te lata przetrwały dwa obiekty w Sulejowie. Jeden z nich został nielegalnie wywieziony, prawdopodobnie na teren Niemiec. Ostał się więc jeden, niekompletny egzemplarz. My w ten weekend odkopaliśmy obiekt w zasadzie kompletny, z lufą, z wszystkimi klapami bocznymi zachowanymi w bardzo dobrym stanie. Myślę, że to jedyny taki obiekt w Polsce, a nawet w Europie.
Jaką funkcję pełniła wieża czołgowa... bez czołgu?
- Często pytają się nas ludzie "gdzie reszta?", czyli gąsienica i wanna czołgu. To nie był czołg, tylko obiekt żelbetowy, Ringstand 67, na którym Niemcy montowali wieżę od Panzera II, czyli czołgu raczej starego typu, z przezbrojoną armatą, z pierwszej wersji Panzera III, kaliber 37 mm. W 1944 roku te wieże miały szczerze mówiąc znikomą wartość bojową. Pocisk tej armaty nie był w stanie przebić żadnego pancerza radzieckich czołgów. No ale pod koniec wojny Niemcy chwytali się różnych dziwnych pomysłów. Prawdopodobnie mieli dość dużo tych wież z zakończonej wcześniej produkcji czołgów Panzer II, lub zdemontowanych z tych czołgów. Przezbroili i postanowili wykorzystać na fortyfikacjach.

Fot. dzięki uprzejmości Rawelin
Do wykopania wieży przygotowywaliście się ponad rok...
- W zasadzie mieliśmy uzgodnione wykopaliska z właścicielem terenu w tamtym roku. Ale troszeczkę się spóźniliśmy, bo jak przyjechaliśmy załatwić formalności, to okazało się, że pan już zasiał pszenicę ozimą. Musieliśmy więc poczekać na kolejny sezon.
Ile trwała akcja wykopania wieży?
- Sama akcja poszła sprawnie. Właściciel dokładnie pamiętał, gdzie jego ojciec zakopał wieżę. Potwierdziliśmy to jeszcze wykrywaczami metalu. Gorzej było z wyjazdem z pola, z wieżą załadowaną na lawecie. A już największy kłopot był z rozładowaniem wieży z lawety. Według instrukcji obiekt waży 950 kilogramów i mieliśmy przygotowany podnośnik przystosowany właśnie do takiej masy. Nie doliczyliśmy jednak błota i kamieni, które przykleiły się do wieży. W sumie wyszło ponad tonę, więc trochę się namęczyliśmy.
Teraz przed wami żmudny proces konserwacji wieży.
- Zaczęliśmy od dokładnego umycia. Pomysł był taki, by ją wypiaskować i pomalować. Okazało się jednak, że na 80% powierzchni zachowała się oryginalna niemiecka minia, a na połowie - oryginalna farba. Piaskowanie byłoby więc barbarzyństwem, postaramy się ją wyczyścić mniej inwazyjnymi metodami, by móc pokazać oryginalne malowanie.
Gdzie wieżę będzie można zobaczyć?
- Nad tym będziemy się zastanawiali w przyszłym roku, bo konserwacja zajmie nam całą zimę. Wstępny zamysł jest taki, by wróciła ona na linię B1, ale w innym miejscu - obok schronów, którymi się opiekujemy, w Rudawie. Tam też były montowane tego typu wieże.
(Karol Surówka/ko)
Komentarze (0)
Najnowsze
-
22:16
Nowy Sącz zdążył przed terminem. Brak tego dokumentu mógłby sparaliżować nowe inwestycje
-
20:44
Kardynał Grzegorz Ryś powołał świeckiego ekonoma. Co zmienia się w kurii?
-
19:44
Mural jak senne marzenie. Tworzy go artysta i podpieczni ośrodka
-
19:09
Prezydent Nowego Sącza, Ludomir Handzel, z wotum zaufania
-
18:39
Co wspólnego mają św. Piotr i Frankenstein? "Wierz i czytaj. Rozmowy o literaturze i wierze"
-
17:30
Referendum, które zmieniło Europę. Co zostało z obietnic Brexitu?
-
16:36
Paralotniarz awaryjnie lądował przy drodze Jabłonka–Nowy Targ
-
16:23
Miliony z Doliny Chochołowskiej dzielą górali. Coraz ostrzejszy konflikt we Wspólnocie
-
16:07
Dlaczego coraz bardziej się nienawidzimy? Naukowcy znaleźli odpowiedź
-
15:26
Nie będzie tramwaju z Cichego Kącika na Azory. "Projekt przechodzi do historii"
-
15:07
Była usterka na kolei, są opóźnienia w kursowaniu pociągów na trasie Słomniki - Miechów
-
14:51
"Nowy Pompon". Absurd, który nie starzeje się nigdy
-
14:51
Najnowsze autobusy elektryczne dotarły do Krakowa. Za kilka dni przyjadą też te zasilane wodorem
-
14:24
Wsiądź na rower z Radiem Kraków! Zapraszamy na „Rowerową sobotę”
-
14:16
Człowiek, który lubi swoją pracę, nie przepracuje ani jednego dnia. "To jest mit"
-
13:37
Daria Gosek-Popiołek chce ratować historyczne wyposażenie krakowskich sklepów
-
13:31
Nieposłuszeństwo tematem 18. Festiwalu Conrada w Krakowie
-
13:16
Mężczyźni rzadziej dbają o zdrowie. Profilaktyka wciąż wyzwaniem
-
15:05
Zdrowie zaczyna się w jamie ustnej
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 1.
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze