Pomysł stworzenia w Krakowie Muzeum Historii Medycyny pojawił się w związku z wielką przeprowadzką akademickiej medycyny z centrum miasta do Prokocimia. Jak mówił w Radiu Kraków prof. Maciej Małecki, prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego ds. Collegium Medicum, to moment wyjątkowy w historii miasta.
Proces przenosin akademickiej medycyny z centrum miasta do Prokocimia to coś, co w Krakowie dzieje się raz na kilkaset lat
– mówił prof. Maciej Małecki.
Przez stulecia krakowska medycyna była silnie związana z centrum miasta. W średniowieczu ośrodek szpitalniczy funkcjonował przy placu Świętego Ducha, później zaś przez XVIII, XIX i XX wiek akademicka medycyna skupiała się przede wszystkim w rejonie ulicy Kopernika. Teraz jej główny ciężar przenosi się do Prokocimia.
Po dawnych klinikach i jednostkach zostają jednak nie tylko budynki, ale też ogromny zbiór pamiątek.
– Uczelnia dysponuje tego rodzaju artefaktami i jest szansa, żeby powstało muzeum absolutnie unikalne w skali europejskiej – podkreśla prorektor UJ.
Starodruki, muzealia i pamiątki sprzed wieków
Koncepcja zakłada, że nie byłoby to kolejne muzeum samego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Collegium Medicum chciałoby współtworzyć przedsięwzięcie razem z władzami Krakowa i województwa małopolskiego.
Uczelnia miałaby przede wszystkim przekazać zbiory i wiedzę specjalistyczną.
– Naszą rolą byłoby przekazanie muzealiów, artefaktów i pamiątek sięgających odległych wieków. Mamy starodruki z XVII wieku, a nawet wcześniejsze. Dalibyśmy pamiątki, dalibyśmy know-how – mówi prof. Małecki.
Zdaniem prorektora takie muzeum mogłoby stać się kolejną ważną atrakcją Krakowa.
Byłby jeszcze jeden fantastyczny punkt na mapie miasta, który miałby szansę stać się obowiązkowym dla każdego turysty odwiedzającego Kraków, ale też dla każdego Krakowianina
– przekonuje.
Rozmowy już były
Przedstawiciele Collegium Medicum rozmawiali już o pomyśle z władzami samorządowymi. Jak poinformował prof. Małecki, temat był poruszany w rozmowach z marszałkiem Łukaszem Smółką, wicemarszałek Iwoną Gibas oraz pełniącym funkcję prezydenta Krakowa Stanisławem Kracikiem.
– Wszyscy, z którymi rozmawialiśmy, wyrażali zainteresowanie i rozumieli potencjalną wagę tego przedsięwzięcia. Kropla drąży skałę. Nie zabraknie nam cierpliwości, żeby rozmawiać z władzami województwa i miasta – mówił prorektor UJ.
Gdzie mogłoby powstać muzeum?
Jedno jest praktycznie przesądzone – muzeum nie powinno powstać na nowym kampusie w Prokocimiu. Najbardziej naturalną lokalizacją byłoby centrum miasta, związane historycznie z krakowską medycyną.
Idealnym miejscem byłaby właśnie Wesoła. Tam, gdzie te szpitale przez wieki działały
– mówi prof. Małecki.
Rozważany jest jeden z budynków przy ulicy Kopernika przejętych przez miasto. Pojawił się również pomysł zakupu przez samorząd województwa budynku przy Kopernika 40.
Inną możliwością jest obecna siedziba Katedry Anatomii. To jednak wariant bardziej odległy, ponieważ najpierw w Prokocimiu musi powstać nowy budynek dla Katedry Anatomii i Medycyny Sądowej.
– Zanim ten budynek zostanie opróżniony, miną jeszcze lata – zaznacza prof. Małecki.
Samych eksponatów nie powinno natomiast zabraknąć. Katedra Anatomii posiada własne zbiory, a Collegium Medicum dysponuje znacznie większą kolekcją pamiątek związanych z historią medycyny. W rozwijanie koncepcji muzeum od lat zaangażowany jest także prof. Ryszard Gryglewski.
Na razie Muzeum Historii Medycyny pozostaje więc projektem na etapie koncepcji. Uczelnia ma zbiory i know-how. Do rozwiązania pozostają najważniejsze kwestie: lokalizacja, finansowanie i model współpracy z samorządami.