Gościem Marzeny Florkowskiej jest Melania Tutak, która kieruje Muzeum Podgórza (Odział Muzeum Krakowa) i która jest kuratorką wystawy Forum, której otwarcie zaplanowano na 28 maja
- A
- A
- A
Tajemnice 279 pokoi. Historia Hotelu Forum
Urodzony za późno i w dodatku pod złą gwiazdą. Był budowany 13 lat i 13 lat działał, a ćwierć wieku temu został zamknięty. Hotel Forum, w którym było 279 pokoi, a każdy z tych pokoi krył swoją tajemnicę
279 pokoi, czyli 279 tajemnic i niesamowitych historii.
Tajemnic było więcej, bo jeszcze były dwa apartamenty, królewski i małżeński. Nie o wszystkim wiemy, bo załoga hotelu jest najwyższej klasy załogą i utrzymuje tajemnicę hotelu w tajemnicy.
Kim byli goście tego hotelu Forum? To był taki hotel, który było widać z daleka, który się wyróżniał, który był takim symbolem sukcesu i ekskluzywności, więc i goście tacy byli.
Był przeznaczony dla kongresów, konferencji, ale przede wszystkim dla delegacji rządowych, turystów zagranicznych, zamożnych, dla sław, dla gwiazd, dla ludzi z pierwszych stron gazet, i dla tych, których było stać na hotel Forum.
Dlatego też hotel był podsłuchiwany.
Pracownicy hotelu wiedzieli?
Tak, wiedzieli o tym. Podsłuchy były założone w hotelu jeszcze na etapie jego budowania. Istnieje dokumentacja, kryptonim Cometa, która mówi o zamontowaniu podsłuchów pokojowych i podsłuchów telefonicznych w Hotelu Forum. Musimy jednak pamiętać, że Hotel Forum został otwarty w 1988 roku, więc już u schyłku PRL-u i właściwie nie zachowała się żadna dokumentacja z tych podsłuchów. Nie wiemy kogo podsłuchiwano.
A kim byli pracownicy hotelu?
Pracownicy hotelu właściwie śmiało dzisiaj można powiedzieć, stanowili elitę ówczesnego hotelarstwa. Była to bardzo młoda załoga wykształcona w krakowskiej szkole hotelarstwa, ale taka, która ukończyła ją z wyróżnieniem albo rzeczywiście z bardzo dobrymi ocenami.
Garnęli się do tej pracy.
Bardzo wielu z nich wspomina, że na etapie jeszcze edukacji marzyli o tym hotelu. Dawno skończyli szkołę, a tego hotelu jeszcze nie było. Wielu z pracowników przeszło z innych hoteli, bo ten hotel się zapowiadał jako taka oaza luksusu, ale przede wszystkim takiej wytężonej pracy.
Oni się bardzo wielu rzeczy uczyli w boju, bo to był hotel, jakiego nie było jeszcze wtedy w Polsce.
Poza tym to było takie okno na świat, okno na Zachód. Pamiętajmy, w jakich czasach był budowany.
To był taki luksusowy, pachnący dobrymi perfumami świat, trochę taki mikrokosmos zamknięty za drzwiami na fotokomórkę. Musimy pamiętać, że to był pierwszy obiekt, który miał tego typu urządzenie, drzwi wejściowe na fotokomórkę.
To była taka zamknięta enklawa. Oni uwielbiali tę pracę, mówili, że nie pracują. Że według przysłowia, że jeśli lubi się pracę, to się nie przepracuje ani jednego dnia, to oni w tym hotelu nie przepracowali ani jednego dnia.
Praca była niezwykle stresująca. To nie był taki lukrowany świat. Nie tylko przychodziło się i tylko patrzyło się na tych wspaniałych ludzi, ale trzeba było spełniać różne ich zachcianki i wymagania, również tych delegacji rządowych, od kulinarnych poprzez wszystkie inne biznesowe, społeczne, ekonomiczne, rozrywkowe, gastronomiczne. Ale ta praca była pasją. W innym wypadku chyba nie dałoby się jej wykonywać na takim poziomie, na jakim ona była wykonywana, a o tym, jak dobrze tam pracowano, jak doceniana była ta załoga, świadczą wpisy gości znakomitych w księdze pamiątkowej, która ocalała dzięki zapobiegliwości jednego z pracowników technicznych i jest dziś do wglądu. Jest niesamowitym świadectwem tego, kogo goszczono i jak bardzo pochlebne opinie miała i załoga i hotel.
Ale był też taka ciemna strona tego hotelu, bo mówi się, że tam mafia się spotykała, że tam usługi seksualne były świadczone, że osoby spod ciemnej gwiazdy też się tam zatrzymywały. Więc gdzie jest ta prawda o Hotelu Forum?
Prawda jest tu i tu, to był hotel pełnowymiarowy, w każdym znaczeniu tego słowa. We wspomnieniach pracowników hotelu nie jest to temat tabu.
I pracownicy musieli także z takim wymiarem hotelu się zmierzyć.
Oczywiście, że tak. Hotel miał detektywa hotelowego, który musiał sobie radzić z tą ciemną stroną mocy. Radził sobie i z paniami pracującymi w taki sposób, ale też z panami gangsterami, z którymi musiał się dogadać, aby rachunki były opłacane w terminie na czas i aby wokół hotelu nie panowała atmosfera takiego miejsca, które jest zainfekowane.
Ile osób obsługiwało gości?
Cała załoga hotelu to było około 600 osób.
W dzisiejszych realiach ekonomicznych jest to niemożliwe, żeby ta załoga była taka rozbudowana. Podobnie z załogą techniczną. Hotel był właściwie samowystarczalny. W ogóle nie zatrudniał nikogo z zewnątrz. Wszystko, co się działo w hotelu, wszystkie wyzwania techniczne, administracyjne, realizował sam hotel. Pracownicy umieli naprawić wszystko, niemal od klimatyzacji do zamka zepsutego w walizce.
Była klimatyzacja?
Tak, cały hotel był klimatyzowany. Akurat same systemy klimatyzacyjne sprowadzone były ze Szwajcarii, były też produkcji francuskiej. Natomiast wykonanie było po polsku, z czarnych rur zamiast z takiej nierdzewnych. W związku z tym filtry powietrza zapychały się poprzez to powietrze krakowskie, jakie mieliśmy.
Drugim wyzwaniem, oprócz klimatyzacji, były tysiące żarówek, które paliły się niemal każdego dnia. Co środę były wymieniane. Hotel musiał świecić. Być widocznym z daleka, gościom miało być jasno.
Co się tam jadało? Jaka była ta kuchnia hotelowa?
Czego tam nie jadano! Oczywiście kuchnia miała swoje stałe menu. Na szczególne okazje, a w hotelu odbywały się różne uroczystości, imprezy i na przykład dni różnych kuchni całego świata. Podczas Dni Kuchni Kenijskiej podawano stek z krokodyla albo gulasz z antylopy.
Wszystkie potrawy były przygotowane na miejscu. W hotelu były dwie gigantyczne, naprawdę gigantyczne chłodnie, w których przechowywano jedzenie czy składniki na miesiąc.
To były czasy, w których nie można było kupić 40 kilogramów piersi z kurczaka. Tam wjeżdżały całe wagony z właśnie zastrzelonymi dzikami, jeszcze ze śrutami w sierści czy saren, które dopiero porcjowano. Hotel miał swoją wytwórnię wód gazowanych, swoją lodziarnię. Niczego właściwie, oprócz śmietany, mleka, takich podstawowych składników, nie kupowano.
Hotel był samowystarczalny, mógł zrealizować wszystko sam. Był też świetnym miejscem dla delegacji rządowej ze względu na to, że bardzo łatwo się go ochroniło, bo jest wyizolowany. Był taką zamkniętą twierdzą.
Ale nie trzeba było być nawet statystą w Liście Schindlera, ani premierem kraju, ani delegacji zagranicznej, żeby tam zawitać, bo przecież są osoby, które pamiętają, że miały studniówkę w Hotelu Forum.
Oczywiście, że tak. Hotel Forum miał takie otwarte przestrzenie dla wszystkich, czyli restauracje, kawiarnie, basen hotelowy. Bale sylwestrowe dla zamożnej części Krakowa to były najliczniejsze, najbardziej eleganckie, najbardziej ekskluzywne zabawy. Podobnie studniówki.
Jaka była historia z basenem?
Tam był też gabinet masażu, sauna, solarium. Basen kameralny, podświetlany, z bardzo czystą wodą. I to był basen dostępny również dla Krakowian.
Z basenu korzystał też pan, który był ślusarzem. I w tym samym czasie, kiedy akurat pan ślusarz przyszedł na basen i chciał skorzystać z sauny, w saunie był również Ben Kingsley, brytyjski aktor, znany z Listy Schindlera, ale w tamtym czasie już laureat Oscara za tytułową rolę w filmie „Gandhi”.
Po wyjściu z sauny pan ślusarz mówi do hotelowej obsługi: „Ja tego gościa skądś znam. Chyba mu bramę robiłem”.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
12:20
Pierwsze papieskie orędzie Urbi et Orbi Leona XIV: "Nie możemy godzić sią na zło!"
-
12:12
Wypadek koło Nowego Sącza. Nastolatek potrącony w pobliżu kościoła
-
12:00
Prof. Tadeusz Gadacz w Radiu Kraków: Polska jest w sytuacji krytycznej
-
10:11
Kard. Ryś: to czego Kościół uczy od 60 lat ws. dialogu z judaizmem wciąż nie dotarło do wiernych
-
10:05
Na styku tradycji. Wielkanoc na ziemi myślenickiej
-
09:49
Nawet 20 stopni w Małopolsce, ale w Tatrach nadal groźnie. TOPR ostrzega turystów
-
09:12
Bardziej autentyczny i bliższy swoim korzeniom. Emaus na krakowskim Salwatorze już w Poniedziałek Wielkanocny
-
07:48
To jest spotkanie, które angażuje – kard. Ryś na Wawelu o Zmartwychwstaniu
-
21:43
„To nie skok na kasę”. Wody Polskie odpierają zarzuty Sądeckich Wodociągów
-
20:47
"Byłem przy tysiącach pożegnań". Kapelan krakowskiego hospicjum o śmierci, nadziei i miłości
-
20:09
W święta parkowanie w krakowskim OPP będzie darmowe
-
19:04
Kolejna porażka Wieczystej
-
18:10
Kraków. Samochód uderzył w stoisko ze zniczami, ranny jest młody mężczyzna
-
17:53
A w Kościelisku - konkursowe koszyczkowanie!
-
17:19
W Zabrzu Śmigus Dyngus dla Cracovii
-
17:18
W Kościelisku dzieci przygotowały koszyczki, a potem stanęły do konkursu na... tradycyjny koszyczek
-
16:07
Kolorowe pająki zdobią domy na Wielkanoc. Wraca urocza i ekologiczna tradycja
-
15:18
Co było w koszyczku? Święcenie pokarmów w Nowym Sączu
-
15:12
Groby Pańskie w Sądeckich kościołach
-
14:13
Święcenie pokarmów na Rynku Głównym. Tłumy wiernych i wyjątkowa atmosfera