W niedzielnym referendum mieszkańcy Krakowa zdecydowali o odwołaniu prezydenta, w głosowaniu obroniła się rada miasta.
Jacek Majchrowski zaznacza, że nie spodziewał się takiego wyniku: "Zawarzyła kampania, która była prowadzona od wielu miesięcy w sposób, powiedzmy, otwarcie chamski przeciwko Aleksandrowi Miszalskiemu. Nie mówię, że był bez winy, bo każdy, kto zaczyna może mieć wpadki. Szkoda.
Jak dodaje wieloletni prezydent Krakowa - Aleksandrowi Miszalskiemu nie pomogła też przynależność do partii i aktywna działalność na stanowisku szefa Koalicji Obywatelskiej w Małopolsce. Jak podkreśla Majchrowski: "prezydent powinien mówić prawdę, a nie działać pod tak zwaną publiczkę".
Przypomnijmy: w głosowaniu za odwołaniem prezydenta Krakowa wzięło udział 29,99 proc. osób uprawnionych. Liczba oddanych ważnych kart przekroczyła wymagany ustawowo próg, co oznacza, że referendum w tej sprawie jest ważne. Ponieważ większość ważnych głosów oddano za odwołaniem, wynik referendum jest rozstrzygający. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, mandat Prezydenta Miasta Krakowa wygasa z dniem ogłoszenia protokołu komisarza wyborczego w Wojewódzkim Dzienniku Urzędowym.