Po referendum, w którym mieszkańcy Krakowa odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego, ale pozostawili Radę Miasta, polityczne emocje wciąż nie opadają. O konsekwencjach głosowania, przyszłości miasta i możliwych scenariuszach na najbliższe miesiące rozmawiali w Radiu Kraków krakowscy radni: Grzegorz Stawowy z Koalicji Obywatelskiej i Maciej Michałowski z Prawa i Sprawiedliwości.
– Moim zdaniem stało się tak, jak kilkaset osób mi mówiło przez ostatnie miesiące: chcieli odwołać prezydenta, ale zostawić Radę Miasta – mówił Grzegorz Stawowy, odnosząc się do wyniku referendum. Jak podkreślał, nie traktuje pozostania rady jako przypadku czy „cudu”, ale świadomej decyzji mieszkańców.
Maciej Michałowski przypominał z kolei, że sam opowiadał się za odwołaniem rady. – Nie zmieniam zdania. Problemy w mieście wynikały także z funkcjonowania większości w Radzie Miasta Krakowa – mówił radny PiS. Jednocześnie zaznaczał, że powrót do pracy w radzie nie budzi w nim „obrzydzenia”, bo – jak mówił – „bycie radnym to piękna praca”.
Jak będzie działać miasto bez prezydenta?
Jednym z głównych tematów rozmowy była sytuacja Krakowa w okresie przejściowym – do czasu wyznaczenia komisarza przez premiera i przeprowadzenia nowych wyborów prezydenckich.
Grzegorz Stawowy zwracał uwagę, że rada formalnie może pracować dalej, ale pojawia się pytanie o procedowanie projektów uchwał przygotowywanych dotąd przez prezydenta miasta. – Około 70–75 procent projektów uchwał pochodziło od prezydenta. Nie wiem jeszcze, jak formalnie będzie wyglądała sytuacja z komisarzem i czy będzie on mógł generować projekty uchwał dla rady – mówił.
Maciej Michałowski podkreślał, że harmonogram pracy rady pozostaje bez zmian. Już w środę ma się odbyć sesja nadzwyczajna dotycząca m.in. planu ogólnego miasta. – Zobaczymy, czy komisarz będzie już obecny. Na razie stery przejął sekretarz miasta Krakowa – zaznaczył.
Co gdyby wygrał Łukasz Gibała?
Pojawił się także hipotetyczny scenariusz zwycięstwa Łukasza Gibały w przyszłych wyborach prezydenckich.
Zdaniem Grzegorza Stawowego nie oznaczałoby to całkowitego paraliżu miasta, bo wiele uchwał ma charakter techniczny i przechodzi ponad podziałami. Kluczowe są jednak kwestie strategiczne: budżet, inwestycje czy polityka przestrzenna. – Większość radnych Platformy zna Łukasza Gibałę z czasów, gdy był szefem PO w Krakowie. Wiemy, jak działa i jakie ma podejście do wielu spraw. To byłaby trudna współpraca – mówił radny KO.
Maciej Michałowski zwracał uwagę, że układ sił w radzie po ewentualnych wyborach mógłby się zmienić. – Nie mam pewności, czy obecna większość utrzymałaby się w niezmienionym składzie. Być może część radnych przeszłaby do obozu nowego prezydenta – oceniał.
Referendum lokalne czy sygnał ogólnopolski?
Radni różnili się również w ocenie politycznego znaczenia referendum.
Maciej Michałowski przekonywał, że sprawa ma wymiar ogólnopolski. – To nie jest problem małego miasteczka. Chodzi o drugie największe miasto w Polsce i o prezydenta, który był jednocześnie szefem Koalicji Obywatelskiej w Małopolsce. To żółta, jeśli nie czerwona kartka dla całej KO – mówił.
Grzegorz Stawowy odpowiadał, że dla niego najważniejszy pozostaje Kraków. – Tu mieszkam, tu pracuję, tu chodzą do szkoły moje dzieci. Najważniejsze jest to, żeby miasto normalnie funkcjonowało i świadczyło usługi mieszkańcom – podkreślał.
Jednocześnie przyznał, że referendum może wywołać polityczny efekt domina. – Konfederacja już zapowiedziała referendum w sprawie odwołania prezydenta Rzeszowa. To pokazuje, że skutki tego głosowania mogą wyjść poza Kraków – zaznaczył.
Kto wystartuje w wyborach?
W programie pojawił się także temat potencjalnych kandydatów na prezydenta Krakowa. Wśród nazwisk wymieniano m.in. Michała Drewnickiego, Małgorzatę Wassermann, Mateusza Małodzińskiego czy prof. Andrzeja Szarotę.
Maciej Michałowski nie chciał zdradzać żadnych szczegółów. – Dyskusje trwają wewnętrznie i skoro nic nie ogłaszamy, to ja też nie będę nic mówił – stwierdził.
Równie ostrożny był Grzegorz Stawowy. Przyznał jednak, że przyszły kandydat KO nie może być osobą anonimową. – To zbyt krótki czas, szczególnie że kampania przypadnie na wakacje. Nie da się w kilka tygodni zbudować rozpoznawalności i wygrać wyborów – mówił.
Padło także nazwisko senatora Bogdana Klicha, którego kampanie wyborcze w przeszłości prowadził Stawowy. Radny KO przyznał jednak, że nie ma żadnych informacji o ewentualnym starcie byłego ministra obrony.