-
Ataki na szpitale to element wojny hybrydowej, mający wywołać chaos i utratę zaufania do państwa.
-
Dezinformacja to broń psychologiczna, często skuteczniejsza niż sam atak techniczny.
-
Szkolenia personelu to najlepsza tarcza obronna – przypadek szpitala MSWiA pokazuje, że świadomość i procedury działają.
-
System nigdy nie będzie w pełni bezpieczny, ale można minimalizować ryzyko poprzez analizę zagrożeń i kontrolę dostępu.
-
Odpowiedzialność za bezpieczeństwo spoczywa przede wszystkim na nas samych, nie na unijnych agencjach.
- A
- A
- A
Szpitale na froncie wojny hybrydowej. Jak bronić się przed cyberatakami?
Awaria czy atak? Gdy gasną monitory na szpitalnych oddziałach, to nie tylko technologia przestaje działać – zatrzymuje się cały system zaufania, zwłaszcza ten do instytucji państwa. Prokurator dr Piotr Kosmaty tłumaczy: cyberwojna to nie fikcja, lecz codzienność, a szpitale stały się jej nowym frontem. "W wojnie hybrydowej jednym z podstawowych elementów jest uzyskanie przewagi psychologicznej – zasianie paniki, obniżenie morale, przekonywanie, że państwo nie działa. To jest najpotężniejsza broń wojny hybrydowej" - mówił dr Kosmaty na antenie Radia Kraków.Wojna hybrydowa trwa – szpitale na celowniku
Dr Piotr Kosmaty podkreśla, że ataki cybernetyczne na szpitale to nie odosobnione przypadki, lecz element wojny hybrydowej prowadzonej przeciwko Polsce i Zachodowi. Szpitale to „miękkie podbrzusze” państwa – łatwy i spektakularny cel, który pozwala wywołać chaos i panikę.
Kiedy szpital przestaje działać, cierpią pacjenci, operacje są odwoływane, a system opieki zdrowotnej zostaje sparaliżowany. Wtedy do akcji wkracza dezinformacja – sugerująca, że winna jest korupcja lub nieudolne zarządzanie. To narzędzie psychologiczne, które ma podważyć zaufanie do państwa.
Najlepiej uderzyć w szpital, bo co się wtedy dzieje? Wywołuje się chaos. Nie przeprowadza się operacji, ludzie nie są przyjmowani do szpitala i do tego dochodzi dezinformacja. (…) To element wojny hybrydowej
- mówi Kosmaty.
Prokurator zwraca uwagę, że wiele incydentów przedstawianych jako „awarie techniczne” może być w istocie celowymi atakami obcych służb. Przykłady to przerwy w dostawach prądu, awarie numerów alarmowych czy systemów wodociągowych.
Celem takich działań jest utrzymanie pozorów przypadkowości, co utrudnia reakcję i zwiększa nieufność wobec instytucji.
Ich sposobem działania jest właśnie coś takiego. Jest awaria – na przykład wodociągi. Dochodzi do awarii dostarczania energii elektrycznej do szpitala. Starają się to upozorować, że to nie był atak, że to był wypadek, a zarządzający często nawet nie mają świadomości, że byli celem obcych służb
- tłumaczy gość Radia Kraków.
Broń psychologiczna – jak działa dezinformacja
Jednym z kluczowych celów wojny hybrydowej jest uzyskanie przewagi psychologicznej. Poprzez dezinformację i manipulację przekazem, przeciwnik stara się obniżyć morale społeczeństwa i wzbudzić w nim poczucie bezsilności wobec państwa.
Kosmaty zaznacza, że to nie tylko walka o systemy komputerowe, ale o świadomość ludzi – o to, by uwierzyli, że „państwo nie działa”:
W wojnie hybrydowej jednym z podstawowych elementów jest uzyskanie przewagi psychologicznej – zasianie paniki, obniżenie morale, przekonywanie, że państwo nie działa. To jest najpotężniejsza broń wojny hybrydowej.
Przykład krakowskiego szpitala MSWiA pokazuje, że odporność na cyberatak można zbudować – kluczem są szkolenia i świadomość zagrożeń. Choć atak doprowadził do paraliżu systemów informatycznych, szpital nie musiał odwoływać operacji ani przyjęć. Personel zareagował zgodnie z procedurami. Kosmaty podkreśla, że najważniejsze jest czujne wychwytywanie szczegółów – nawet pozornie drobnych sygnałów.
Szpital MSWiA poradził sobie wzorcowo, nie doszło do wstrzymania przyjęć. Obronił się dzięki szkoleniom. W wojnie hybrydowej skuteczna obrona to wyłapanie szczegółu, który może być kluczem do obrony
- przekonuje dr Kosmaty.
Brak świadomości i analiza ryzyka – pięta achillesowa systemu
40 proc. dyrektorów szpitali nie przeprowadziło analizy ryzyka. To alarmujący sygnał – bo bez oceny zagrożeń trudno reagować. Kosmaty tłumaczy, że system nigdy nie będzie w 100 proc. bezpieczny, bo hakerzy nieustannie zmieniają metody. Jednak można – i trzeba – minimalizować ryzyko poprzez procedury, kontrolę logowań i monitorowanie działań personelu.
Nigdy nie stworzymy systemu perfekcyjnego. Służby hakerskie GRU pracują nad tym, by każdy nowy atak miał inną formę. Ale należy robić wszystko, aby zminimalizować ryzyko
- tłumaczy prokurator.
Kosmaty przywołuje doświadczenia Amerykanów po zamachach z 11 września. Od tamtej pory USA zbudowały zaawansowany system monitorowania infrastruktury wodnej i energetycznej – z 24-godzinną ochroną i analizą prób powietrza. W Polsce to dopiero początek drogi. Przypadek zatrzymania dwóch obcokrajowców w krakowskich wodociągach pokazuje, że system wciąż wymaga wzmocnienia i lepszej koordynacji.
%article_3699205%
Europejskie Centrum Wsparcia Cyberbezpieczeństwa – pomoc czy iluzja?
Nowo zapowiedziane Europejskie Centrum Wsparcia Cyberbezpieczeństwa dla szpitali ma wspierać rozpoznanie zagrożeń i szkolenie personelu. Jednak Kosmaty zauważa, że z Brukseli do Krakowa daleko – a zasada „licz na siebie” pozostaje aktualna. Ostatecznie to krajowe i lokalne instytucje muszą budować odporność:
Dobrze, że to powstaje. Ale stara zasada mówi: jeśli umiesz liczyć, licz na siebie. My sami musimy budować odporność na takie zdarzenia.
Prokurator wspomina inicjatywę ze wschodniej Polski – szkolenia lekarzy w warunkach zbliżonych do wojennych, z hałasem, kurzem i błyskami. Celem jest przygotowanie młodych medyków, wychowanych w erze robotyki i sterylności, na realia sytuacji kryzysowych:
W Lublinie lekarze szkolą się w piwnicach, w warunkach przypominających wojnę – jest kurz, hałas, wybuchy. To dobry kierunek. Młodzi muszą być przygotowani na sytuacje ekstremalne.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
21:08
65 tysięcy kasków dla dzieci. Ogólnopolska akcja rozpoczęła się w Krakowie
-
20:40
Zobaczcie, jak tańczą Krakowianie! Potańcówka na Plantach z Radiem Kraków i Krakowskim Forum Kultury
-
17:12
Nawet 40 stopni w Małopolsce. Służby w gotowości przed falą upałów
-
17:06
Prof. Konopczyński: "Szkoła powinna uczyć życia wśród ludzi, nie tylko przekazywać wiedzę"
-
16:06
Seria wypadków w Małopolsce. Jedna osoba nie żyje
-
15:40
Kracik, Gibała i wybory w Krakowie. Politolog: „Oczy całej Polski mogą być zwrócone na Kraków”
-
15:25
Skąd zmiana terminu budowy metra w Krakowie? Stanisław Kracik: koniec kampanii życzeniowej
-
14:45
Krakowski Festiwal Komiksu w nowej odsłonie
-
14:16
Fundacja Akcja dla Dzikich Zwierząt świętuje 13 lat i zaprasza na "Dziki Fest"
-
14:10
Wybrzuszone szyny, złamane pantografy. Utrudnienia dla pasażerów
-
13:52
Lato daje popalić!
-
13:31
Sinéad O’Connor tak, jak i Kora w zwierciadle rewelacyjnej Katarzyny Chlebny. "To nie jest spektakl o Kościele"
-
13:25
Pobicie pacjenta w krakowskim szpitalu. Dwóch ochroniarzy odsuniętych od pracy
-
12:24
Skąd bierze się niechęć do Ukraińców? Badanie pokazuje, że Wołyń to tylko część problemu
-
12:21
Fala upałów pokrzyżowała plany. MPK przekłada paradę historycznych tramwajów
-
12:00
Pętla zadłużenia to nie wyrok - rozmowa z ekspertką finansową
-
11:25
Serial "Bait". Kto może zostać Jamesem Bondem?
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 2. - Powojenny Kraków leczy rany
-
15:05
Zdrowie zaczyna się w jamie ustnej