Dr Andrzej Najder z Instytutu Sztuki i Designu UKEN w Krakowie drukuje fotografie na miedzianych blachach. Utrwalone na nich obrazy, trawione chemią, zyskują dodatkową głębię i nową strukturę. Podróżuje po Małopolsce i fotografuje miejsca po domach, cmentarze i ślady po ludziach, którzy zniknęli. Zdjęcia dronowe utrwalił w szlachetnej technice heliograwiury. Jej początki sięgają – podobnie jak samej fotografii – połowy XIX wieku. Technika ta to sposób wywoływania – wytrawiania obrazów w miedzi, w jej wyniku otrzymuje się matrycę, z której uzyskuje się następnie unikalne odbitki na papierze, metodą druku wklęsłego na prasie graficznej.
Historie wytrawione na miedzianej płycie.Heliograwiura daje inną perspektywę,kontrast między czernią i bielą tworzy nową paletę możliwości.Andrzej Najder,historyk i fotograf,utrwala obrazy niewidoczne z naszej perspektywy. #Reportaż w niedzielę po 16.05. w @RadioKrakow #kultura pic.twitter.com/5hvWQgkMH7
— ewa szkurlat (@EwaSzkurlat) April 15, 2026
Głębokie kontrasty wzmacniają opowieści i ślady po ludziach i miejscach, które rozmyła historia.