Mocarstwowe plany Wojciecha Kwietnia
Trudno się dziwić, że temat stadionu budzi tak wielkie emocje, ponieważ Wieczysta nie zamierza w najwyższej klasie rozgrywkowej pełnić jedynie roli tła. Właściciel klubu, biznesmen Wojciech Kwiecień, ma niezwykle ambitne plany i chce od razu zbudować zespół zdolny do walki o najwyższe cele. W kuluarach polskiej piłki coraz głośniej mówi się o kolejnych hitowych transferach, które miałyby zaszokować ligę. Na liście życzeń Wieczystej znaleźli się między innymi byli reprezentanci Polski, Karol Linetty oraz Dawid Kownacki. Sprowadzenie zawodników o takich nazwiskach tylko potwierdza, że finansowy i sportowy potencjał beniaminka jest ogromny, co potęguje presję na jak najszybsze rozwiązanie problemów z obiektem.
Populizm kontra twarda rzeczywistość
Iskrą, która wywołała pożar, była telewizyjna wypowiedź Sławomira Peszki. Wiceprezes Wieczystej stwierdził wprost, że stadion przy Reymonta jest własnością miasta, w związku z czym każda krakowska drużyna ma prawo na nim grać.
Na odpowiedź sternika Wisły Kraków nie trzeba było długo czekać. Jarosław Królewski w obszernym i bezkompromisowym oświadczeniu w mediach społecznościowych sprowadził te słowa do poziomu populistycznych haseł. Prezes Białej Gwiazdy przypomniał, że choć obiekt należy do miasta, to Wisła jest jego głównym, wieloletnim najemcą, który ponosi bardzo wysokie koszty związane z jego funkcjonowaniem.
Dla Wisły Kraków najważniejsza jest Wisła Kraków. Naszym obowiązkiem nie jest rozwiązywanie problemów innych podmiotów kosztem własnego klubu – uciął krótko Królewski, dając do zrozumienia, że w tych relacjach interesy jego klubu będą traktowane priorytetowo.
Murawa na wagę złota
Głównym argumentem sportowym podnoszonym przez Wisłę jest stan murawy. Królewski podkreślił, że klub robi wszystko, aby murawa była w jak najlepszym stanie, co ma zapewnić idealne warunki do gry i bezpośrednio determinuje styl oraz wyniki sportowe drużyny.
Eksploatacja boiska przez dwa profesjonalne kluby na szczeblu ekstraklasowym bez potężnych nakładów finansowych i logistycznych doprowadziłaby do zniszczenia płyty. Dla Wisły zachowanie przewagi własnego boiska jest warunkiem brzegowym, z którego klub nie zrezygnuje dla dobra lokalnego rywala.
Europejskie puchary i wątek Szachtara Donieck
Warto również pamiętać o dodatkowym, bardzo ważnym obciążeniu kalendarza obiektu. W minionym sezonie na stadionie Wisły Kraków swoje mecze w europejskich pucharach rozgrywał ukraiński Szachtar Donieck. Wisła cały czas prowadzi rozmowy z mistrzem Ukrainy, aby w nadchodzącym sezonie scenariusz ten się powtórzył. Na ten moment jednak nic nie jest jeszcze ostatecznie przesądzone i sprawa pozostaje w toku, co stanowi kolejną wielką niewiadomą w kwestii logistyki i dostępności boiska przy ulicy Reymonta.
Na tę chwilę nie zagracie – Królewski wyciąga asy z rękawa
Gdy w sieci rozgorzała dyskusja, czy problemu nie rozwiązałoby ewentualne zwolnienie terminów przez Szachtar, Jarosław Królewski opublikował kolejny, jeszcze ostrzejszy wpis. Prezes Wisły postanowił uciąć wszelkie spekulacje i wprost zarzucił Wieczystej brak profesjonalizmu.
Chyba Pan nie zrozumiał mojego wpisu. Na tę chwilę, to nie będziecie grać, nawet jak Szachtar zrezygnuje. Zacznijcie kompletować dokumentację, negocjować umowy lub zachowywać się jak dorośli – napisał ostro Królewski.
Jak się okazało, rzekoma promesa, którą Wieczysta dysponuje, to jedynie formalna deklaracja gotowości do rozmów, niezbędna w procesie licencyjnym, a nie wiążąca umowa. Z relacji prezesa Wisły wyłania się obraz organizacyjnego chaosu po stronie beniaminka.
Pomoc przy barażach i oczekiwanie na konkrety
Wisła Kraków zwraca też uwagę, że udowodniła już swoją dobrą wolę i profesjonalizm przy okazji niedawnych meczów barażowych Wieczystej, udostępniając obiekt i angażując własnych ludzi. Prezes Królewski nie krył rozgoryczenia brakiem rzetelnych przygotowań ze strony rywala do gry na poziomie Ekstraklasy i w całości podsumował to w swoim oświadczeniu, zestawiając działania beniaminka z ukraińskim partnerem:
"Naprawdę od miesięcy wykazujemy maksimum życzliwości i zaangażowania. Osobiście zrobiłem wszystko, aby ten baraż mógł odbyć się na naszym stadionie. Przekierowaliśmy zasoby zespołu, żeby zapewnić możliwie najlepsze warunki organizacyjne. Na ten moment wciąż nie mamy żadnych konkretnych ustaleń dotyczących podziału obowiązków, zakresów odpowiedzialności, zasad utrzymania murawy, kwestii umów sponsorskich i barterowych, a to zaledwie ułamek tematów wymagających uzgodnienia. Dla porównania, przy organizacji dziewięciu meczów Szachtara odbyły się dziesiątki warsztatów, wizytacji, spotkań roboczych i konferencji. Szczegółowo ustalaliśmy podział zadań, procedury operacyjne oraz kwestie związane z murawą, łącznie z oddelegowaniem na stałe osób odpowiedzialnych za jej utrzymanie. Nie możemy przekazać stadionu ani murawy bez wcześniejszego uregulowania wszystkich tych kwestii. Tymczasem nawet nie rozpoczęliśmy jeszcze prac nad większością z nich. Mówimy o setkach drobnych, ale istotnych elementów organizacyjnych, które wymagają uzgodnień również ze sponsorami, od ekspozycji reklamowej, przez wykorzystanie logotypów, aż po kwestie związane ze sprzętem i świadczeniami barterowymi."
O tym, gdzie ostatecznie zagra Wieczysta, dowiemy się już na pewno w najbliższych dniach. Przypomnijmy, że swoje domowe mecze w I lidze klub ten rozgrywał dotychczas na stadionie Zagłębia Sosnowiec.