Fotografujemy potrawy, które jemy w restauracjach, a także robimy zdjęcia dań, które przyrządziliśmy sami w domu. Większość z tych fotografii trafia na portale społecznościowe, bo dziś nie wystarczy napisać, że coś nam smakowało, dziś konsumowane danie trzeba pokazać publicznie. Fotografowanie jedzenia i wizualna strona potraw stały się tak ważne, że fotografowie specjalizują się już w tej dziedzinie. O smakowitych zdjęciach Sylwia Paszkowska rozmawiała 7 sierpnia z Katarzyną Karus, współautorką bloga Gotuj się, pasjonatką fotografowania jedzenia i food stylingu i Bartkiem Kieżunem, prowadzącym bloga Krakowski Makaroniarz, związanym z magazynem KUKBUK.
- A
- A
- A
Smaczne zdjęcia - moda na fotografowanie jedzenia
Przed hejnałem: O tym, że jemy oczami wiemy już od dawna. Wydaje się jednak, że stwierdzenie to ma dziś szczególne znaczenie, bo fotografowanie jedzenia nie było chyba nigdy tak popularne, jak teraz.Sylwia Paszkowska: Jedzenie kiedyś chyba było postrzegane jako czynność intymna a dziś jest wręcz odwrotnie.
Katarzyna Karus: Mam wrażenie, że teraz nasze życie przestało być intymne. Wydaje mi się, że media społecznościowe wykształciły w nas potrzebę dzielenia się z ludźmi naszym życiem, chwalimy się wakacjami, codziennymi czynnościami w tym też jedzeniem. Sam tekst nie jest wystarczający żeby opisać nasze codzienne wrażenia, dzielimy się też zdjęciami i to wywołuje emocje u naszych odbiorców.
Brzydkie smakuje gorzej?
Niekoniecznie. Czasami większa wartość jest w połączeniu smaków niż w tym, jak faktycznie na końcu wygląda potrawa.
Są pewne triki, które pomagają podbić estetykę dania. To są triki, które nie zawsze podbijają smak, wręcz odwrotnie.
Osobiście jestem daleka od takich zabiegów może dlatego, że wywodzę się ze środowiska blogerów kulinarnych i tutaj wszyscy zjadamy to, co fotografujemy. Unikamy więc takich zabiegów, które sprawią, że potrawa stanie się niejadalna. Jeśli chcemy żeby coś wyglądało na soczyste, żeby się świeciło, miało fajne światło to można to spryskać np. jakimś jadalnym olejem.
Bartek Kieżun: Ja niczym nie pryskam, robię zdjęcia 1:1, później zjadam to, co fotografowałem. Nie stosuję żadnych trików i wydaje mi się, że tak naprawdę zupełnie inaczej jest, jeśli robi się zdjęcia do prasy. Jeżeli robimy bardzo profesjonalne zdjęcia i taka sesja nad czymś, co jest na talerzu trwa ok. 5 godzin, to ta potrawa nie wytrzyma tego. Jeśli natomiast my robimy zdjęcia na pół profesjonalnie, największą wartością takich zdjęć jest ich uczciwość.
Czym jest food styling?
Food styling to właściwie takie samo zajęcia co stylista modowy, który zajmuje się wizerunkiem modela poprzez ubiór, makijaż, fryzurę. Dokładnie tym samym zajmuje się food styler tylko zmienia się model, zamiast człowieka mamy potrawę. Osoba ta dba o to, by poprzez swoje działanie wywołać pozytywne emocje u odbiorcy. Chcemy, żeby dana potrawa wyglądała apetycznie, żeby ktoś miał ochotę ją zjeść. To nie jest tylko używanie gadżetów ale też odpowiednie ułożenie potrawy na talerzu, wyeksponowanie wartościowych składników.
Po co robi się zdjęcia tego co się jadło i potem wrzuca się je na Instagram czy Facebook?
Dla mnie jest to dzielenie się z czytelnikami moimi codziennymi posiłkami, uwiecznianie jedzenia weszło mi już w krew. Ludzie lubią się dzielić ze sobą przeżyciami a wydaje mi się, że jedzenie jest jednym z istotnych elementów naszego życia.
Bartek Kieżun: Prezentowanie zdjęć na portalach społecznościowych tak naprawdę pokazuje nam, że my sami dowartościowujemy się w ten sposób. Z jednej strony chcemy pokazać, że my uczestniczymy w życiu, z drugiej strony to, że jesteśmy na bieżąco z tym, co się dzieje.
Jakie błędy popełniają Ci, którzy robią zdjęcia?
Amatorsko nie skupiałabym się na gadżetach, otoczeniu, tworzeniu historii wokół potrawy, po prostu zróbmy to poprawnie, ustawmy ostrość tam, gdzie chcemy pokazać tę potrawę. Nie ma nic gorszego niż zdjęcie na którym widać wszystko tylko nie to, co chcielibyśmy zobaczyć. Zadbajmy o to, żeby otoczenie było czyste, żeby zdjęcie zachęcało innych do spróbowanie tego, co my spróbowaliśmy.
Komentarze (0)
Brak komentarzy
Najnowsze
-
20:09
40 parlamentarzystów wykluczonych z PiS. Na liście politycy z Małopolski
-
19:41
Mieszkańcy Zabełcza mówią „nie”. Chodzi o gigantyczny magazyn energii
-
19:29
Nowa biblioteka na Płaszowie. Kraków wyda ponad 9 mln zł na mediatekę
-
18:03
Tak wygląda most wiszący na Zarabiu. Wkrótce może zostać rozebrany
-
17:48
Most, który dzieli. Spór o symbol myślenickiego Zarabia
-
17:31
Awantura w Tarnowie. O rannej 70-latce służby powiadomiono dopiero po kilku godzinach
-
17:10
Poważny wypadek w Laskowej. Droga była całkowicie zablokowana
-
17:06
Opłata turystyczna znów poza zasięgiem Krakowa? "To niesprawiedliwe wobec mieszkańców"
-
16:40
Spór o szkołę w Stadłach. Sąd unieważnił uchwały gminy Podegrodzie
-
16:06
Pieniądze miały leczyć chore dzieci. Prokuratura: ponad 3 mln zł na osobiste potrzeby
-
15:50
Były obóz pracy przymusowej w Trzebini w europejskiej sieci miejsc pamięci o Holokauście
-
15:50
Ryszard Pagacz rozwiewa spekulacje. Zostaje w Prawie i Sprawiedliwości
-
14:49
Trzecia edycja Krakowskiego Maratonu Fotograficznego już 5 września!
-
14:11
Polityczny spór o armię. "Decydenci próbują wyrywać sobie kompetencje"
-
13:42
Miłość zamienia się w wojnę. "Długi rozwód jest niszczeniem każdego człowieka"
-
13:37
Wykolejenie pociągu w Wierchomli. Na ustalenie przyczyn trzeba będzie czekać nawet rok
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 9. - Kraków leczył wodą. Historia dwóch zapomnianych uzdrowisk
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 8. - Zniknęły rodzinne apteki. Jak PRL zmienił farmację w Krakowie
-
15:05
Dieta a zdrowa skóra. Fakty, mity i to, co naprawdę działa
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 7. - Bez nich medycyna nie mogłaby istnieć