- Trudno jednoznacznie określić cel i kompetencje Prezydenckiej Rady Nowych Mediów.
- Skład gremium budzi wątpliwości ze względu na brak ekspertów i pluralizmu.
- Obecność osób kojarzonych z dezinformacją podważa wiarygodność rady.
- Udział lobbystów big techów rodzi ryzyko nadmiernego wpływu tych firm.
- Użytkownicy mediów cyfrowych wciąż pozostają bez skutecznej ochrony systemowej.
- A
- A
- A
Prezydencka Rada Nowych Mediów. „Trudno tych nominacji bronić”
Prezydencka Rada Nowych Mediów miała doradzać w sprawach cyfrowej rzeczywistości, ale jej skład pokazuje zupełnie inny kierunek. Brakuje w niej badaczy i organizacji zajmujących się użytkownikami mediów, za to są osoby kojarzone z dezinformacją i przedstawiciele największych platform technologicznych. "W radzie są osoby, których język debaty publicznej, chociażby w mediach społecznościowych, pozostawia sporo do życzenia. Jeśli ma ona pełnić funkcje edukacyjne i nadawać ton mediom cyfrowym, to czy na pewno są to najlepsi ambasadorzy takiej idei? Trudno tych nominacji bronić" - mówiła na naszej antenie dr Agnieszka Całek, medioznawczyni, (UJ).Prezydencka Rada Nowych Mediów miała pełnić funkcję doradczą, ale – jak tłumaczy dr Agnieszka Całek – już na poziomie jej założeń pojawiają się poważne niejasności. Trudno jednoznacznie określić, czym dokładnie miałaby się zajmować i jak rozumiane są „nowe media”.
Podstawowy problem z tą radą jest taki, jak pan prezydent czy osoby, które mu doradzają, rozumieją w ogóle nowe media. Trudno to wywnioskować z kompetencji tej rady, ponieważ nie wiadomo, czy chodzi o wszystkie współczesne media, czy tylko o część z nich. Pojawia się sugestia, że miałaby mieć funkcje podobne do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, ale jednocześnie mówi się o mediach cyfrowych i społecznościowych. Ciężko jest precyzyjnie odpowiedzieć na pytanie, po co ta rada została powołana — zwłaszcza kiedy patrzę na jej skład.
- uważa gościni Radia Kraków.
Skład rady: brak równowagi i ekspertów
Najwięcej wątpliwości budzi dobór członków rady. Jak mówi rozmówczyni, trudno dostrzec w nim pluralizm czy reprezentację różnych środowisk związanych z mediami:
To nie jest jedna osoba w tym składzie, która szerzyła rosyjską dezinformację, więc mamy tutaj poważny problem. Pojawia się też kwestia etyczna, bo są osoby karane. Rada jest wyraźnie nachylona konserwatywno-prawicowo i pytanie: czy osoby z innych środowisk były zapraszane, czy nie. W tym składzie zdecydowanie brakuje rzeczników użytkowników mediów — organizacji trzeciego sektora, fundacji, stowarzyszeń. Brakuje też badaczy i analityków, choć wiemy, że tacy istnieją i prowadzą konkretne projekty. Ich w tej radzie nie ma.
Obecność osób kojarzonych z dezinformacją oraz ostrym językiem debaty publicznej rodzi pytania o wiarygodność rady, zwłaszcza w kontekście jej potencjalnej roli edukacyjnej.
W radzie są osoby, których język debaty publicznej, chociażby w mediach społecznościowych, pozostawia sporo do życzenia. Jeśli ma ona pełnić funkcje edukacyjne i nadawać ton mediom cyfrowym, to czy na pewno są to najlepsi ambasadorzy takiej idei? Trudno tych nominacji bronić. Tym bardziej że tłumaczenia, że ktoś nie zrobił dokładnego researchu, są mało przekonujące — wystarczy wpisać nazwisko w wyszukiwarkę, żeby zobaczyć informacje budzące wątpliwości
- przekonuje dr Całek.
Big techy i ryzyko wpływu
Problemem jest też obecność osób powiązanych z największymi platformami technologicznymi. Jak zaznacza dr Całek, brak równowagi w tym obszarze może mieć konsekwencje dla przyszłych regulacji:
Absolutnie zgadzam się z tym, że obecność lobbystów big techów jest bardzo niepokojąca. Mówimy o firmach, które wcześniej starały się wpływać na to, żeby nie wdrożono regulacji takich jak DSA, które miałyby chronić użytkowników. Nie mówię, że przedstawiciele tych firm nie mogliby się znaleźć w takim gremium, ale ich nic nie równoważy. A wiemy, że algorytmy platform są szkodliwe dla użytkowników i że ochrona, którą deklarują, często nie działa.
Rozmówczyni zwraca uwagę, że w obecnym systemie użytkownik pozostaje w słabszej pozycji wobec platform cyfrowych, a państwo nie tworzy skutecznych mechanizmów równoważących tę relację:
Mamy sytuację, w której jest użytkownik wobec big techu i właściwie nic pomiędzy. Potrzebowalibyśmy instytucji, które byłyby pośrednikiem i realnie nas chroniły. Tymczasem widzimy, że na przykład w mediach społecznościowych pojawiają się reklamy firm, które nas oszukują, i platformy nie reagują. Dlatego potrzebujemy wsparcia ze strony państwa jako obywatele, a nie wzmacniania pozycji firm, które i tak mają nad nami ogromną władzę.
Komentarze (1)
Najnowsze
-
17:07
"Krakowiaki" wrócą na linię nr 4. Problemem okazało się zasilanie
-
15:55
Dlaczego Polacy pokochali włoski?
-
15:50
Burmistrz Myślenic zawiesza udział w pracach zespołu ds. S7. „Nie ma zgody na nierówne traktowanie”
-
15:28
Konferencja Studenckiego Ośrodka Wsparcia i Adaptacji UJ – "Kim jestem? Pomoc psychologiczna młodym dorosłym na uczelniach wyższych"
-
15:12
Nowy rozdział krakowskiego hokeja. Zmiana zarządcy lodowiska przy ul. Siedleckiego
-
15:07
Azoty w Tarnowie szykują energetyczną rewolucję. W tle podwyżki i zbrojeniówka
-
14:44
"Nauczyciel bardzo często pozostaje z tym problemem sam". Przemoc przestaje być tematem tabu
-
14:26
Prokuratura wyjaśnia okoliczności tragicznego wypadku w Smykowie
-
13:39
Kraków będzie miał nowe drogi wzdłuż autostrady A4
-
13:30
Kolej dużych prędkości w Polsce. „Wjeżdżamy do europejskiej pierwszej ligi”
-
13:11
Jakie promocje znajdziesz w ofercie ALDI i jak wykorzystać je podczas codziennych zakupów?
-
12:24
15-latek na crossie zatrzymany przez policję w Nowym Targu
-
12:10
Chaos wokół wojsk USA w Polsce. „Europa będzie musiała wypełnić tę lukę”
-
12:10
Rektor ANS w Nowym Targu: młodzi oczekują dziś innego podejścia do studiowania
-
11:56
Medycyna ponownie w ANS w Nowym Targu. Uczelnia rusza z rekrutacją
-
11:48
Przystanek kolejowy w Szczepanowicach zmienił lokalizację. Jest bliżej, wygodniej i nowocześniej
-
11:03
Brutalny atak na 85-latka w Skawinie. Senior został zrzucony ze schodów
-
10:55
Sąd Najwyższy uchylił immunitet prokurator Magdalenie Z. Chodzi o śmiertelny wypadek pod Olkuszem