Intencje pana posła i tysięcy internautów były zapewne szlachetne. W końcu chodzi o życzenia zdrowia dla Ojca Świętego. Tyle że papież machający do wiernych z pościeli to dzieło algorytmu, a nie watykańskiego fotoreportera.
Zacznijmy od tego, co prawdziwe. Leon XIV rzeczywiście przeszedł operację, a Stolica Apostolska informowała o jego stanie zdrowia. Tyle że w internecie prawda ma zwykle znacznie gorsze wyniki niż odpowiednio wzruszający obrazek. Oficjalny komunikat medyczny? Nuda. Papież w szpitalnym łóżku, z uśmiechem na twarzy i uniesioną dłonią? To już materiał na tysiące serduszek i komentarzy z życzeniami zdrowia.
Cała scena wygląda niemal jak finał amerykańskiego filmu obyczajowego. I rzeczywiście jest wyreżyserowana, tyle że przez sztuczną inteligencję. Zdjęcie to kadr z wygenerowanego komputerowo nagrania. Nie znajdziemy go ani na oficjalnych profilach papieża, ani w serwisie Vatican News. Co więcej, analizujące materiał narzędzia Hive AI i SynthID potwierdziły jego sztuczne pochodzenie.
❌ Ojciec święty pozdrawia wiernych ze szpitalnego łóżka. Kłopot w tym, że zdjęcia papieża nie są prawdziwe. ⛪️ 13 października papież Leon XIV poddał się operacji usunięcia guzka w płucach. W trakcie zabiegu potwierdzono, że zmiana miała charakter nowotworowy, dlatego lekarze zdecydowali się wyciąć dolny płat prawego płuca. W miniony weekend głowa Kościoła Katolickiego opuściła szpital. 👉 Na platformach społecznościowych pojawiły się zdjęcia, mające pokazywać Leona XIV po operacji. Grafikę papieża pozdrawiającego wiernych ze szpitala opublikował na swoim profilu na Facebooku https://t.co/bjlsc6TSop. @bwroblewski, poseł @pisorgpl. ➡️ Ujęcia papieża w szpitalnym łóżku pochodzą z nagrania wygenerowanego z użyciem AI. Po analizie narzędziem do wykrywania SynthID potwierdziliśmy, że obrazy te stworzyła sztuczna inteligencja. 🔎 Przeczytaj więcej w analizie: https://t.co/I6utxlsI0L
— 🔎 DEMAGOG (@DemagogPL) October 20, 2026
Nie jest to zresztą pierwszy przypadek, gdy algorytmy zajmują się papieskim wizerunkiem. Pamiętamy przecież Franciszka w modnej, śnieżnobiałej puchowej kurtce. Wyglądał jak gwiazda światowego hip-hopu, choć nigdy takiego stroju nie założył. Później były jeszcze fałszywe fotografie poprzedniego papieża w szpitalu, między innymi z maską tlenową.
Mechanizm za każdym razem jest podobny. Bierzemy temat, który budzi silne emocje – chorobę, cierpienie, troskę o czyjeś zdrowie. Dorabiamy do niego idealny obrazek i gotowe. Internauci klikają serduszka, piszą „amen”, politycy dołączają ze słowami wsparcia. Mało kto zadaje sobie trud, żeby sprawdzić, czy za fotografią stoi Watykan, czy może generator obrazków dostępny za kilka dolarów miesięcznie.
I właśnie w tym tkwi największy problem. Nie w samych życzeniach zdrowia, bo te są przecież szczere. Problem zaczyna się wtedy, gdy emocje całkowicie zastępują nam potrzebę sprawdzania faktów. A jeśli nawet osoby publiczne bezrefleksyjnie rozpowszechniają wygenerowane obrazy, trudno oczekiwać, że wszyscy pozostali będą bardziej ostrożni.
Morał? Zanim udostępnimy kolejne wzruszające zdjęcie, warto sprawdzić jego źródło. Sztuczna inteligencja potrafi dziś stworzyć niemal wszystko – nawet papieża machającego ze szpitalnego łóżka.
Jednego tylko wciąż za nas nie zrobi. Nie włączy nam zdrowego rozsądku.