Biblioteka Kraków jest obecna na Międzynarodowych Targach Książki na wspólnym stoisku Miasta Krakowa – Miasta Literatury UNESCO. Przestrzeń przygotowano we współpracy z Krakowskim Biurem Festiwalowym i Willą Decjusza. Jedną z atrakcji jest ankieta „Słowa z Krakowa”, dzięki której bibliotekarze chcą sprawdzić, jak mieszkańcy posługują się charakterystycznymi dla regionu określeniami.
– Chcemy, żeby państwo nam powiedzieli, czy małe dziecko w Krakowie trzyma w buzi bardziej cumel, czy jednak smoczek? Czy częściej słyszymy rajstopy czy rajtki? Czy w jagodziankach są jagody, czy może borówki? I co mamy w łazience na ścianach – kafelki, flizy czy płytki? – wylicza Agnieszka Staniszewska-Mól, dyrektorka Biblioteki Kraków, w rozmowie z Marzeną Florkowską w audycji „Mój Kraków”.
Czy krakowskie regionalizmy przetrwają?
Ankieta jest częścią prowadzonego przez Bibliotekę Kraków cyklu „Słowa z Krakowa”, poświęconego lokalnemu słownictwu i jego obecności we współczesnym języku. Zebrane odpowiedzi mają pomóc ustalić, które regionalizmy wciąż są popularne, a które stopniowo zanikają.
– Te odpowiedzi będą dla nas poznawczo bardzo cenne. Będziemy chcieli przekazać je dialektologom z Krakowa – zapowiada dyrektorka.
Akcji patronuje dr Artur Czesak, językoznawca znany również słuchaczom Radia Kraków z „Wyczesanych rozmów”.
Na uczestników czeka także językowa niespodzianka – opowiadanie zatytułowane „Zięciu u teściowej”, w którym trzeba samodzielnie uzupełnić brakujące słowa. Oczywiście krakowskimi regionalizmami.
Biblioteka z zamkiem, akwarium i boiskiem. Dzieci mają chcieć wracać
Biblioteka Kraków stawia również na najmłodszych czytelników. Jak podkreśla Agnieszka Staniszewska-Mól, w ostatnich latach wyremontowano kilkanaście filii, a w każdej z modernizowanych placówek szczególną uwagę poświęca się przestrzeni dla dzieci.
W bibliotekach pojawiają się więc zamki, domki, akwaria, a nawet elementy przypominające boiska sportowe czy piłkarzyki. Chodzi o to, żeby najmłodsi czuli się tam swobodnie i chcieli wracać.
– Widzimy, że dzieci, gdy przyjdą do takiej ładnej biblioteki, chcą do niej wrócić. Trochę posiedzą, pobawią się wielkim misiem, trochę posiedzą w domku, a potem oglądają książki. Tak naprawdę przyzwyczajają się do tego, że książka jest obecna w ich życiu – tłumaczy dyrektorka.
Jej zdaniem takie oswajanie dzieci z biblioteką od najmłodszych lat pomaga rozwijać wyobraźnię i koncentrację, a także lepiej przygotowuje je do wyzwań związanych ze światem cyfrowym.
Nie tylko wypożyczanie książek. Wszystkie wydarzenia są bezpłatne
Współczesna biblioteka coraz bardziej przypomina lokalne centrum kultury. To miejsce, do którego przychodzi się nie tylko po książki, lecz także na spotkania i wydarzenia, a przy okazji nawiązuje relacje z innymi czytelnikami i bibliotekarzami.
– Tak jak kiedyś rozmawiało się z panią w kiosku, którego dziś już często nie ma, tak teraz rozmawia się z panią bibliotekarką czy panem bibliotekarzem. Rozmowy o oddawanych i wypożyczanych książkach są u nas na porządku dziennym – mówi Agnieszka Staniszewska-Mól.
Oferta Biblioteki Kraków jest szeroka, a wszystkie organizowane wydarzenia są bezpłatne. Na niektóre obowiązują jedynie wcześniejsze zapisy.
Informacje o spotkaniach i zajęciach można znaleźć na stronie internetowej biblioteki, w aplikacji mobilnej oraz w drukowanym miesięczniku dostępnym w filiach. Informator zawiera również rekomendacje książkowe i wywiady. Jednym z ostatnich rozmówców był krakowski hejnalista, którego bibliotekarze zapytali o czytelnicze upodobania.
