Starzenie się przychodzi etapami
Starzenie się nie przebiega równomiernie. Badania wskazują na wyraźniejsze zmiany zachodzące w organizmie w określonych momentach życia.
Zdajemy sobie sprawę, gdy już zaczynamy się starzeć i widzimy tę pierwszą przepaść, w którą wpadamy. Naukowcom wyszło, że statystycznie jest ona ok. 44. roku życia i potem kolejne w okolicach sześćdziesiątki i 78. roku życia
Pierwsze wyraźne oznaki tych zmian Tomasz Ulanowski dostrzegł u siebie dopiero po pięćdziesiątce. Nie oznacza to jednak, że można zagwarantować sobie długie życie w dobrym zdrowiu. Znaczenie mają również predyspozycje genetyczne i choroby, o których nie zawsze wiemy. To rozróżnienie między długością życia a długością życia w zdrowiu stanowi jeden z kluczowych tematów książki. Nie wystarczy dożyć późnej starości. Istotne jest również zachowanie sprawności, samodzielności i możliwości czerpania przyjemności z codzienności.
Sen nie ma jednego uniwersalnego wzorca
Wśród czynników wpływających na zdrowie jest sen. Ważną rolę odgrywa chronotyp, czyli indywidualna skłonność do funkcjonowania o określonych porach dnia. Niektórzy są skowronkami, łatwo wstają rano i najlepiej działają w pierwszej części dnia. Inni są sowami, którym łatwiej funkcjonować wieczorem i które potrzebują więcej czasu na rozbudzenie się rano.
Wraz z wiekiem rytm snu często się zmienia. Ludzie na ogół zaczynają spać krócej, a ich aktywność przesuwa się w stronę wcześniejszych godzin. Dlatego starsze osoby, które budzą się o świcie, niekoniecznie cierpią na bezsenność. Możliwe, że po prostu potrzebują mniej snu niż wcześniej. Inaczej wygląda sytuacja osób o późniejszym chronotypie. Współczesny tryb życia jest zorganizowany przede wszystkim z myślą o skowronkach. Dotyczy to również dzieci, które muszą wcześnie wstawać do szkoły, mimo że ich naturalny rytm dobowy często sprzyja późniejszemu zasypianiu i porannemu odpoczynkowi. Zmuszanie wszystkich do funkcjonowania według tego samego harmonogramu może być źródłem niepotrzebnego obciążenia.
Autor zwraca uwagę na możliwe ewolucyjne znaczenie różnic w chronotypach. W dawnych grupach ludzkich zróżnicowane pory snu i czuwania mogły pomagać w zapewnianiu bezpieczeństwa, ponieważ nie wszyscy odpoczywali jednocześnie:
Kiedyś indywidualiści niespecjalnie mieli szansę przetrwania. Dobrze, że chronotypy były troszeczkę rozsynchronizowane i każdy miał inny rytm czuwania i snu. W związku z tym grupa była bezpieczna – dodaje.
Relacje z innymi są potrzebne do zdrowego życia
Kolejnym filarem długiego życia w zdrowiu są relacje międzyludzkie. Człowiek jest gatunkiem społecznym, a dla większości ludzi więzi z innymi mają zasadnicze znaczenie. Jednocześnie zaznacza, że potrzeby społeczne są indywidualne, bo osoby głęboko introwertyczne mogą dobrze funkcjonować przy mniejszej liczbie kontaktów. Problem pojawia się wtedy, gdy samotność nie jest wyborem, ale konsekwencją sposobu organizacji współczesnego życia.
Ponad połowa ludzkości mieszka w miastach, a one nie sprzyjają związkom międzyludzkim, Jest tam tłoczno, panuje nadmiar bodźców, ludzie się izolują – mówi.
W kontekście starzenia się troska o więzi nie powinna być traktowana jako dodatek do zdrowego stylu życia. Jest jego ważnym elementem.