- Zarzuty dotyczą sytuacji, w których Ewa C.-L., jako prezes stowarzyszenia, w dokumentacji i sprawozdaniu z wydatkowania środków publicznych, na przykład podawała niewłaściwe wysokości środków, które zostały wydatkowane, zawyżając łączną ich liczbę. Albo też potwierdzała wydanie środków, co nie miało miejsca - mówi Małgorzata Stanisławczyk-Karpiel, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Tarnowie.
Ale to nie wszystko. Część zarzutów odnosi się do tego, że jako lekarka poświadczała nieprawdę w fakturach VAT.
- Kobieta miała realizować osobistą opiekę medyczną nad uczestnikami Warsztatów Terapii Zajęciowej. Natomiast, zdaniem prokuratora, w rzeczywistości nie świadczyła tej opieki. A na jej rzecz były i tak przelewane środki finansowe.
- dodaje Małgorzata Stanisławczyk-Karpiel
Oprócz Ewy C.-L., na ławie oskarżonych zasiada także Marian P., czyli kierownik Warsztatów Terapii Zajęciowej w Zawadzie Uszewskiej. Jak podkreśla rzeczniczka Sądu Okręgowego w Tarnowie, oskarżeni nie przyznają się do winy i złożyli wyjaśnienia.
Jak podaje portal brzesko.naszemiasto.pl, zdaniem radnej, proces to wynik zemsty byłej księgowej WTZ-u, która za oszustwa finansowe została dyscyplinarnie zwolniona z pracy.
Kolejna rozprawa odbędzie się w styczniu przyszłego roku.