Jest wprost powiedziane, że cała budowa tych wszystkich zbiorników, polderów, nie tylko polderu Wiśnirz, ale pozostałych też ma służyć li tylko i wyłącznie ochronie przeciwpowodziowej Krakowa. Dlaczego my mamy cierpieć w imię obrony no dużej metropolii?
- pyta pan Maciej, jeden z mieszkańców Spytkowic, którego dom ma bezpośrednio graniczyć z planowanym polderem.
Źle utrzymane cieki wodne
Inni też są zaniepokojeni. Budowla miałaby chronić ich przed ewentualna falą powodziową przechodzącą przez Wisłę. Tymczasem wskazują, że od tej rzeki oddziela ich wał, za to zagrożenie stanowią inne licznie występujące cieki wodne na terenie gminy, które wylicza Rafał Przejczowski, radny gminy Spytkowice.
Z jednej strony mamy rzekę Skawę, kompleks stawów, idąc dalej potok Bachowicki, potok Wilgosz, potok Półwiejski, aż kończąc na stopniu wodnym Łączany. Rząd Polski wybudował cały szereg urządzeń odwadniających ten teren. Natomiast dziś te urządzenia niestety, ale pozostawiają w niektórych aspektach wiele do życzenia. Dotychczasowe utrzymanie tych małych cieków wodnych, rowów melioracyjnych, które są jest no powiedzieć karygodne, to nie powiedzieć nic
- zaznaczają mieszkańcy.
Spadek wartości gruntów i nieruchomości
To nie jedyne powody, które przemawiają za odstąpieniem od inwestycji. Do kolejnych zaliczają się wyłączone z użytkowania niektóre obszary gminy, spadek wartości działek i nieruchomości. "Dziś wał Wisły jest około trzysta, czterysta metrów od niektórych zabudowań. W momencie powstania polderu praktycznie sąsiedztwo niektórych zabudowań to będzie kilkanaście, kilkadziesiąt metrów" - zauważa radny.
Wójt Spytkowic Krzysztof Byrski dodaje, że obawy wzbudza też planowana wielkość polderu, która ma zająć aż 300 hektarów powierzchni terenu gminy. Polder miałby powieścić ponad 10 milionów metrów sześciennych wody.
Jest to suchy polder. W większości są to tereny rolnicze i budowa tego polderu w żaden sposób nie spowoduje zahamowania, że tak powiem, działalności rolniczej. Jedyne ograniczenie, jakie wystąpi, to w momencie, gdy polder po prostu się napełni. Ale to jest kwestia kilku dni. Napełnienie takiego polderu, później spuszczenie tej wody
- wyjaśnia Magdalena Gala, rzeczniczka prasowa RZGW w Krakowie.
Sprzeciw wobec inwestycji
Mieszkańcy zaznaczają, że nie mają gwarancji, czy wybudowana konstrukcja byłaby na tyle solidna, że sprawdziłaby się w sytuacji kryzysowej. Wody Polskie odpowiadają, że polder poprawi bezpieczeństwo powodziowe mieszkańców, ponieważ w momencie przejścia fali powodziowej woda zostanie zatrzymana w polderze. Dodatkowo w ramach inwestycji zostaną również wzmocnione i zmodernizowane wały przeciwpowodziowe, co ma zwiększyć bezpieczeństwo przeciwpowodziowe mieszkańców.
Rada gminy wyraziła kategoryczny sprzeciw wobec planowanej inwestycji. Teraz czeka na odpowiedź ze strony Wód Polskich, które odpowiadają, że są przed procesem konsultacji społecznych, a uwagi mieszkańców jak najbardziej będą uwzględniane.
- Dziś patrząc na Szczurową i Koszyce my również mówimy nie, bo uważamy, że koszty społeczne, jakie Spytkowice muszą ponieść są zbyt duże versus dzisiejsza sytuacja nasza, jeśli chodzi o urządzenia wodne na naszym terenie" - podsumowuje radny Przejczowski.