Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.
Czego dowiesz się z tej rozmowy:
- Nastolatki często traktują alkohol jako symbol dorosłości i element budowania pozycji w grupie.
- Psycholożka zwraca uwagę, że oswajanie dzieci z kulturą picia zaczyna się bardzo wcześnie — często już w domu.
- Alkohol silnie wpływa na rozwijający się mózg nastolatka i może prowadzić do trwałych zmian neurologicznych.
- Nie ma jednej dobrej odpowiedzi na pytanie, czy rodzic powinien informować innych rodziców o piciu alkoholu przez ich dzieci.
- Nastolatek, który mówi rodzicowi o takich sytuacjach, najczęściej potrzebuje wsparcia i poczucia bezpieczeństwa, a nie dodatkowego obciążania odpowiedzialnością za grupę.
Posłuchaj rozmowy Sywlii Paszkowskiej z Katarzyną Wnęk-Joniec.
Alkohol jako „symbol dorosłości”
Sięganie po alkohol przez nastolatków bardzo często nie wynika wyłącznie z ciekawości czy presji grupy. Katarzyna Wnęk-Joniec zwraca uwagę, że dla wielu młodych ludzi alkohol staje się symbolem wejścia w dorosłość i próbą zaznaczenia swojej samodzielności.
Problem zaczyna się jednak znacznie wcześniej niż pierwsza impreza nastolatka. Psycholożka wskazuje, że dzieci od najmłodszych lat obserwują kulturę picia obecna w domu, rodzinnych uroczystościach czy codziennych komunikatach kierowanych do nich przez dorosłych. Jej zdaniem nawet pozornie niewinne rytuały mogą oswajać dziecko z przekonaniem, że alkohol jest naturalnym elementem dobrej zabawy i dorosłego życia.
W tym kontekście szczególnie krytycznie ocenia kierowanie do dzieci produktów stylizowanych na alkohol, takich jak dziecięcy „szampan” czy piwo bezalkoholowe.
Trudno mi zrozumieć, dlaczego dziecko musi mieć szampana na urodzinach czy na jakiejś imprezce. Mówimy o pięcio-, siedmio-, dziesięcioletnim dziecku. Czemu to ma być szampan? Dlaczego to ma być piwo bezalkoholowe? Tworzymy takie zmiękczanie, taki łagodny sposób na to, żeby powiedzieć: "wiesz, to jest dobre”
- mówi psycholożka.
Rozmówczyni podkreśla, że dorośli bardzo często patrzą na eksperymentowanie nastolatków z alkoholem z własnej perspektywy — zakładając, że „to tylko jeden kieliszek” albo „kontrolowana sytuacja”. Tymczasem dojrzewający mózg interpretuje takie doświadczenia zupełnie inaczej.
Dla części nastolatków zgoda rodzica na alkohol staje się symbolicznym potwierdzeniem dorosłości. Może też budować przekonanie, że picie jest czymś pożądanym, ważnym albo świadczącym o statusie w grupie.
Psycholożka zwraca uwagę, że mózg nastolatka jest w intensywnej fazie rozwoju, dlatego konsekwencje picia alkoholu są znacznie poważniejsze niż u dorosłych:
W momencie, kiedy dziecko wypije alkohol, neurony znikają bezpowrotnie i już się nie odbudują. I tej wiedzy brakuje mi na przykład na lekcjach wychowawczych.
Dziewczynki mogą ponosić większe konsekwencje
Badania pokazują, że alkohol może silniej wpływać na rozwijający się mózg dziewczynek niż chłopców; degradacja zmian neurologicznych u dziewcząt może następować szybciej. Jednocześnie psycholożka podkreśla, że problem nie dotyczy wyłącznie samego picia. Alkohol obniża kontrolę nad zachowaniem, zwiększa podatność na ryzykowne sytuacje i utrudnia ocenę zagrożenia.
Rozmówczyni przypomina także o konsekwencjach społecznych — zdjęciach publikowanych w sieci, utracie kontroli nad własnym zachowaniem czy sytuacjach, których nastolatek później nie pamięta:
Warto powiedzieć dzieciom: twoi koledzy mogą to wykorzystać, bo też będąc pod wpływem zrobią ci zdjęcia i wrzucą je do sieci, a to z sieci nie zniknie. Czy jesteś w stanie ponosić takie konsekwencje, już nie mówiąc o tym, że może urywać ci się film i nie będziesz widzieć, co się z tobą dzieje?
Jak zareagować, kiedy nastolatek wraca do domu i opowiada rodzicom, że jego koledzy lub koleżanki pili alkohol albo palili papierosy. A może nie reagować?
Psycholożka zwraca uwagę, że nastolatek mówi o tym rodzicowi dlatego, że mu ufa, szuka wsparcia albo sam czuje się niepewnie w grupie. Zbyt gwałtowna reakcja może sprawić, że dziecko przestanie mówić o trudnych przeżyciach. Z drugiej strony są sytuacje, w których reakcja dorosłych staje się konieczna — szczególnie wtedy, gdy pojawiają się zachowania niebezpieczne, przemoc czy narkotyki:
Być może czasami lepiej odpuścić właśnie po to, żeby twoje dziecko mogło regulować się, przychodząc i opowiadając ci takie rzeczy w swoim życiu. Ale jeżeli sytuacja jest poważniejsza jak narkotyki albo picie doprowadza do niszczenia czy robienia krzywdy, to w tym momencie dorosły powinien zareagować.
Nastolatek potrzebuje wsparcia, a nie odpowiedzialności za innych
Rozmówczyni podkreśla, że dziecko, które przychodzi do rodzica i opowiada o takich sytuacjach, samo często przeżywa napięcie. Może obawiać się odrzucenia przez grupę, czuć presję albo próbować upewnić się, że ma prawo odmówić.
Psycholożka zaznacza, że rodzice nie powinni przerzucać na dziecko odpowiedzialności za zachowanie rówieśników. Przypomina, że nawet dobrze wychowane nastolatki mogą wejść w ryzykowne zachowania pod wpływem grupy albo własnej impulsywności:
Odpowiedzialnością za to, że piją koledzy czy koleżanki, nie możemy obarczyć naszego dziecka. Nie możemy zadać mu pytania: "ty nic nie zrobiłeś?". Co ono może zrobić? Ono też jest dzieckiem.
Katarzyna Wnęk-Joniec mówi, że rodzice często próbują budować relację z nastolatkiem wyłącznie na zaufaniu. Tymczasem dojrzewający mózg pozostaje bardzo podatny na impulsy, wpływ grupy i ryzykowne zachowania. Dlatego — jej zdaniem — troska o bezpieczeństwo dziecka wymaga czasem również kontroli i większej uważności ze strony rodziców.
Psycholożka przypomina, że wielu nastolatków eksperymentujących z używkami pochodzi z domów, które wcześniej funkcjonowały prawidłowo i dawały dzieciom dobre wsparcie:
To jest mózg w trakcie przebudowy. Nie wiesz, co pociągnie. Znam sytuacje cudnie wychowanych dzieci, które podążyły za grupą. Jeżeli dziecko ma większą impulsywność, to wejście w uzależnienia może nastąpić dużo szybciej.