W naszej świadomości historycznej ważkie przemiany Polski czternastowiecznej łączą się nierozerwalnie z Kazimierzem wielkim. Wśród konieczności dziejowych i w sytuacjach politycznie trudnych dostrzegalna jest zawsze jego postać, zapobiegliwego gospodarza i organizatora życia zbiorowego, władcy który na polskim zakręcie dziejowym stworzył trwały zrąb państwowej budowli. Na ogół nie kwestionuje się osiągnięć Polski kazimierzowskiej wewnątrz państwa ani osobistych zasług króla na tym polu. Rozumiał on prądy i tendencje rozwojowe swojej epoki, nie tamował ich, ale starał się im nadać bieg jak najbardziej korzystny. Na wielką skalę popierał wiejskie i miejskie osadnictwo na prawie czynszowym, a szczególną opieką otaczał handel, rzemiosło i górnictwo. Stworzył pieniężny skarb państwowy o dochodowości, jakiej nie osiągnęła już o wiele rozleglejsza Polska jagiellońska. Łożył wiele na budowę murów obronnych w wielu miastach, a także na wznoszenie potężnych zamków, przez co pozostał w pamięci potomnych jako twórca polski murowanej. Jego licząca się z tradycją i z rzeczywistością bogata działalność ustawodawcza wprowadziła ład wewnętrzny w państwie i poszanowanie prawa, które w nadanej mu wówczas formie stało się zdobyczą o dużej trwałości i wielkim terytorialnym zasięgu. Mając mocne podstawy materialne swojej władzy i wyrobioną pozycję polityczną Polski w ówczesnym świecie, podjął król śmiałą myśl założenia uniwersytetu w Krakowie(…) stworzył niezbędne dla zjednoczonego państwa urzędy centralne ale pozostawił zarazem dawne dzielnicowe w granicach i kompetencjach ”ziemskich” świadom, że są one mocno osadzone w tradycji społeczeństwa (…) Otaczał się doradcami, których sam sobie starannie dobierał (…) Giętki w decyzjach, dotrzymywał kroku wybitnym współczesnym mu władcom środkowoeuropejskim (…)
Dość pobłażliwie obchodzi się nasza tradycja z przywarami osobistymi Kazimierza wielkiego, choć surowo je wytkną największy historiograf polskiego średniowiecza Jan Długosz. Król był zapewne niełatwy w obejściu, gniewał się i oburzał, nie gardził suto zastawionym stołem, chętnie polował i oddawał się rozrywkom a w licznych romansach i przygodach erotycznych narażał interes dynastii. Był w tym wszystkim może trochę śmieszny, ale zarazem bliski współczesnym i potomnym, bardziej niżby tego można było oczekiwać po jakiejś posągowej nieskazitelności”.
Jerzy Wyrozumski „ Kazimierz Wielki”, Wrocław 1982, 1986, 2004